– Co teraz myślisz, mój skarbie? – mama pogłaskała synka po głowie.
– Dziś przyszła do nas policjantka. Mówiła o tym, jak powinniśmy żyć. Okazuje się, że ja i ty źle się zachowujemy – wyraził swoją opinię chłopiec.
– Co masz na myśli? – Na przykład jestem nie tylko dzieckiem, ale też mam swoją… osobowość. Tu!
– No i co z tego?
– Mam prawa.
– O jakich prawach mówisz?
– Chodzi mi o prawa do życia osobistego.
– A jakie to są Twoje prawa do życia osobistego?
– Na przykład, my chłopcy gramy w piłkę, a Ty dzwonisz do domu. Nie masz dla mnie prywatności. I nie możesz tak robić. To narusza moje prawa.
– A co, jeśli mnie skrzywdzisz? Albo gdy Cię nie słucham?
– Wtedy są konsekwencje.
– Co to za „konsekwencje”?
– To nam wyjaśniła policjantka. Zaraz Ci pokażę.
Syn uciekł do pokoju, a potem wrócił z kartką papieru. Dał ją mamie do przeczytania. Nagłówek brzmiał „motywacja”. Niżej było:
1. posprzątanie pokoju – 40zł. 2, pójście do sklepu po chleb – 25zł, 3.ocena „5” w dzienniku – 40zł, 4. ocena „4” w dzienniku – 30ł, 5. dobre zachowanie – 40zł.
– Zrozumiałe – powiedziała mama.
Następnie zapytała:
– Czy to jest zgodne z prawem?
– Oczywiście, że tak – odpowiedział syn poważnie.
– Czyli mogę dopisać?
– Jasne, że możesz – pozwolił syn.
Mama zaczęła pisać. Kiedy skończyła, dała synowi do przeczytania: „sprzątanie mieszkania; pranie ubrań syna; przygotowywanie śniadania, obiadu i kolacji dla syna, karmienie go. Zaprowadzanie go do przedszkola, a potem do szkoły; czuwanie w nocy, gdy jest chory. Udzielanie pomocy i pielęgnowanie jego siniaków i otarć. Wszystko to robię, robiłam i będę robić bezinteresownie. A to wszystko dlatego, że Cię kocham”. Chłopiec czytał to w swoim pokoju. Usiadł, zrozumiał, podszedł do mamy, przytulił ją, schował się w jej ramionach i głośno się rozpłakał. A mama go głaskała i całowała…
