Sąsiadka pierwszej żony mojego aktualnego męża i powiedziała mi o tych dwóch rzeczach, po których do dzisiaj nie mogę znaleźć sobie miejsca

Mój mąż miał dziecko z pierwszą żoną. Był bardzo troskliwym ojcem, regularnie płacił alimenty i spędzał każdą niedzielę z dzieckiem. Najpierw przywiózł do nas dziecko, potem wolał umawiać się z dzieckiem beze mnie. Tak było, dopóki sąsiadka pierwszej żony męża nie zadzwoniła do mnie i nie powiedziała mi, że mąż jest z byłą żoną… Tak się złożyło, że byłsm już trzecią żoną Michała. Z pierwszą ożenił się z obowiązku. Żyli jak kot i pies i rozstali się, gdy Marek spotkał się ze swoim kolegą – to była kość niezgody. Z drugą żoną żył jeszcze krócej. Dziewczynie zaproponowano pracę za granicą, która była dla niej bardzo atrakcyjna, a Marek jej nie utrzymywał. Przez te wszystkie lata Marek okazał się bardzo dobrym ojcem. Alimenty regularnie płacił, brał czynny udział w wychowaniu syna, spotykał się z nim bardzo często i robił prezenty.

Może właśnie to mnie w do niego przyciągnęło. To prawda, że nie zamierzałam jeszcze mieć dzieci, ale w przyszłości powinny się pojawić. A moje obserwacje Marka doprowadziły mnie do przekonania, że dla moich dzieci będzie dobrym ojcem. Na początku naszego życia małżeńskiego w niedzielę Marek przywiózł syna do naszego domu. Był bardzo cichym i dobrze wychowanym dzieckiem i dobrze go traktowałam. Od jakiegoś czasu nawet tego nie zauważyłam, ale te wizyty powoli poszły na marne. Marek wolał teraz spotykać się z dzieckiem poza domem. Dokąd go zabierał? Nie zagłębiałam się. Ja sama w niedzielę szłam na pływanie z przyjaciółmi, a potem piłyśmy kawę w jakiejś kawiarni. Tak więc Marek i ja żyliśmy harmonijnie, nie obciążając się nawzajem. Tak prawdopodobnie byłoby to do tej pory, gdyby nie jeden telefon.

Dzwoniła nieznana mi kobieta, która przedstawiła się jako sąsiadka pierwszej żony mojego męża:

– Przepraszam, proszę wybaczyć, nie należę do tych, którzy lubią plotkować, ukrywając się za fałszywą cnotą, ale ona jest już w ciąży. I to już widać gołym okiem.

– Kto jest w ciąży?

– Krystyna (nazywała się pierwsza żona mojegomęża).

– Dlaczego mi to mówisz?

– Bo Twój mąż przychodzi tu w każdą niedzielę…

– Przychodzi do dziecka. Dziecko jest już od dwóch tygodni na obozie, a Twój mąż jest tutaj. Możesz to sprawdzić.

Tego dnia niczego nie sprawdzałam, ale w następną niedzielę zgłosiła się na ochotnika do wyjazdu z mężem. Zaczął coś wymyślać… Więc jestem teraz wolna, a on znów jest żonaty ze swoją pierwszą żoną. Na jak długo? Oto jest pytanie…

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *