Starałam się znaleźć właściwe słowa, żeby się uspokoić. W końcu była żona mojego męża miała nas odwiedzić. Na szczęście to dopiero nasze drugie spotkanie. W końcu mieszka w innym mieście, więc rzadko przyjeżdża. Ale tym razem przyprowadzi do nas dziecko i zostanie u nas do wieczora.
Nie wiem, o czym z nią rozmawiać. Czy zdaje sobie sprawę, że to ja spowodowałam ich rozwód? Oczywiście, że Piotr i ja trzymaliśmy to w tajemnicy, ale nadal…i wydaje mi się, że jestem zazdrosna o mojego męża, kiedy widzi się z jego byłą żonę. Aż złość budzi się, gdy wyobrażam sobie ich spotkanie, ale rozumiem, że po raz kolejny się nakręcam, ale o wiele lepiej byłoby się uspokoić i przejąć kontrolę nad swoimi emocjami.
Podczas gdy Piotr wyjechał na spotkanie z kobietą, moja córka i ja nakryłyśmy do stołu. Pomimo tego, że Agusia ma zaledwie 6 lat, pomaga mi we wszystkim. Z pierwszego małżeństwa mój mąż ma kolejną córkę-9-letnią Milenę. Dziewczyny widziały się ostatnio bardzo dawno temu, więc najwyraźniej wcale się nie pamiętają. Zastanawiałam się, czy teraz znajdą wspólny język.
– Ola, przyjechaliśmy – otworzyły się drzwi wejściowe i goście weszli na korytarz.
– Cześć! – Teresa zwróciła się do mnie wchodząc do salonu.
Poczułam się nieswojo, kiedy ją zobaczyłam. Wyglądała świeżo, a ja miałam na sobie brudny fartuch i włosy związane w kucyk.
– Wejdź i usiądź przy stole – wydusiłam z siebie kilka słów.
W międzyczasie dziewczynki poszły bawić się w innym pokoju. Starałam się pozostać w kuchni tak długo, jak to możliwe, aby uniknąć spotkania z Teresą. Piotr pokazał jej mieszkanie, a potem poszedł do sklepu po sok jabłkowy, o który była żona poprosiła o zakup. Ona i ja zostałyśmy razem.
– Martwisz się? – spytała Teresa.
– Dlaczego?
– O dziewczynki. Coś ucichły. To nie jest podobny do mojej Milenki.
– Mam nadzieję, że będą mogły się zaprzyjaźnić, bo jeszcze cały tydzień razem będą przebywać.
– Nie martw się o mnie. Mam nowe życie. Jest mąż i rodzina. kontakt z Piotrem wyłącznie ze względu na córkę.
– Wiem.
– Wiem wszystko. Żona naszego wspólnego znajomego powiedziała mi całą prawdę. Nie jestem na Ciebie zła. Jasne, Piotr mógł mnie nie oszukiwać i od razu zakończyć nasz związek, ale teraz to nie ma znaczenia.
– Naprawdę?
– Tak. Żal mi Was. W końcu moglibyście się spotkać znacznie szybciej, gdyby Piotr ze mną porozmawiał.
Nagle drzwi otworzyły się do pokoju. To mężczyzna wrócił ze sklepu. Dziewczyny natychmiast pobiegły za nim. Usiedliśmy przy stole i zjedliśmy pyszny obiad. Piotr od czasu do czasu zerkał na mnie oczami, a ja kiwałam mu głową, pokazując, że wszystko jest w porządku. Po posiłku Teresa pomogła mi umyć naczynia.
Wieczorem była żona wyjechała, a ja obserwowałam, jak jej córka czuje się komfortowo w naszym domu. Agusia bawiła się razem z Milenką i Piotrem. A na duszy w międzyczasie było mi tak dobrze i spokojnie. Wydawało się, że jakiś kamień spadł mi z serca. Okazało się, że Teresaa jest dobrą i przyjemną kobietą. Być może nawet zaprzyjaźniłybyśmy się, gdyby nasza znajomość miała miejsce w innych okolicznościach.
A co sądzicie o tej sytuacji?
