Dziewczyna mojego przyjaciela zrzekła sie praw do chorego dziecka. To on przejął wszystkie obowiązki na siebie i z imprezowicza stał się prawdziwym ojcem

Kiedy mój przyjaciel dowiedział się, że zostanie ojcem, zmienił się nie do poznania. Wcześniej imprezował, wracał późno do domu, nie interesował się życiem rodzinnym. Miał dziewczynę, ale nie było nawet mowy o ślubie. Często powtarzałem mu, że w takim wielu powinien się już ustatkować, szczególnie że ma tak kochającą partnerkę obok. On jednak zbywał wszystko śmiechem i przeobrażał w żarty.

Wiadomość o ciąży jednak wszystko zmieniła. Po pracy wracał prosto do domu, nikt nie był w stanie wyciągnąć go do baru czy na mecz. Nie widział świata poza swoją dziewczyną, kupił nawet pierścionek zaręczynowy i planował oświadczyny. Możecie być zdziwieni, ale naprawdę nigdy w życiu nie widziałem takiej przemiany. Nie mogłem uwierzyć, że człowiek, który dotychczas wiódł życie pełne hulanek, na myśl o dziecku całkowicie się zmienił.

Codziennie do domu przynosił świeże owoce, nawet spotkał się z moją żoną, by dowiedzieć się więcej o tym, czego potrzeba kobiecie w ciąży. Żartowaliśmy z niego, kiedy pokazał nam książkę o rodzicielstwie, którą zaczął czytać. Przez moment nawet obawiałem się, czy to nie słomiany zapał i nie wróci do swojego imprezowego trybu życia, ale nie… Z każdym miesiącem był coraz bardziej przykładnym materiałem na ojca.

I ta sytuacji pewnie miałaby szczęśliwe zakończenie, gdyby nie to, co wydarzyło się po porodzie. Lekarz początkowo nie chciał z nim rozmawiać, jedynie poinformował, że ma syna. Dopiero po dwóch godzinach zaprosił mojego przyjaciela do gabinetu, przekazując mu wiadomość, że dziecko cierpi na wadę rozwojową i będzie potrzebowało rehabilitacji już od najmłodszych lat. W czasie ciąży wykonywali jedynie podstawowe badania, więc wada została wykryta dopiero po urodzeniu. To był szok, ale jeszcze większym było to, że jego dziewczyna chciała zrzec się praw do dziecka.

Przyjaciel długo namawiał swoją partnerkę, by przemyślała tę decyzję, przecież tak maleńkie dziecko potrzebuje opieki kochających rodziców, nie można ot tak po prostu go oddać. Ona jednak twardo stała przy swoim, nie chciała, jak sama mówiła, zmarnować całego życia na jeżdżenie po szpitalach. Zadzwonił wtedy do mnie i prosił o radę. Szczerze, nie wiedziałem co powiedzieć. Sam nie wiem, jak zachowałbym się w takiej sytuacji, a co dopiero doradzać innym… Powiedziałem tylko, by zrobił to, co podpowiada mu serce. To wystarczyło.

Mój przyjaciel udał się prosto do prawnika. Chciał przejąć opiekę nad dzieckiem, ale nie miał żadnego pojęcia, co powinien zrobić. Z tego, co mogłem obserwować, była to biurokratyczna wojna. Wiem, że początkowo było wiele trudności, ale udało się.

Wszyscy go wspieraliśmy, nawet ci, którzy żartowali sobie z jego ojcowskiej przemiany”. Żony naszych znajomych i moja zaangażowały się w zakupy, najlepiej wiedziały, co jest potrzebne dziecku. My przygotowaliśmy pokój, złożyliśmy łóżeczko i komodę. Mógł liczyć na nasze pełne wsparcie, to było piękne. Ale największym bohaterem był mój przyjaciel, to on zaimponował nam wszystkim!

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *