Mój mąż wyjechał w podróż służbową, a ja postanowiłam w tym czasie przygarnąć dzieci swojej siostry.

Siedziałam w ciemnym, dusznym pokoju, czując specyficzną atmosferę. Naprzeciwko mnie siedziała Cyganka, rzucając kartami dookoła. Postanowiłam pójść do niej, by poznać swoją przyszłość.

– Nie zwracaj uwagi na męża, rób to, co mówi Ci serce – powiedziała mi. – Z czasem on Cię zrozumie i wszystko się ułoży.

Zdecydowałam się pójść do mieszkania mojej siostry, która wiecznie pije i nie interesuje się swoimi dziećmi. Kocham je jak swoje własne, są dla mnie jak własne dzieci, których nie mam. Przywitały mnie tam moje ukochane bliźniaki, Wiktoria i Józek.

– Czy przyjechałaś po nas? – zapytała mała Wiktoria.

– Tak, ale tylko na weekend.

– Może kiedyś zabierzesz nas do siebie na zawsze?

Chciałam je zabrać do siebie, z dala od matki alkoholiczki. Musiałam tylko powiedzieć o tym mojemu mężowi, ale nie wiedziałam, jak to zrobić. Nie mamy własnego dziecka, choć zawsze o tym marzyliśmy. W pewnym momencie przestaliśmy się starać i żyliśmy swoim życiem, unikając tematu potomstwa.

Po powrocie do domu znalazłam kartkę, że mąż wyjechał w podróż służbową. W tym samym czasie przyszła do mnie teściowa, która była bardzo zdziwiona, widząc dzieci w naszym domu. Powiedziałam jej wszystko jak było, a ona w ciszy tylko słuchała.

– Co o tym myśli Twój mąż?

– Nie wiem, na pewno będzie bał się wziąć odpowiedzialność. A mnie jest bardzo żal tych dzieci.

Teściowa zaskoczyła mnie swoją odpowiedzią:

– Będę Cię wspierać we wszystkim, dzieci nie zasłużyły na taki los. I sama porozmawiam z moim synem. On sam wychowywał się w domu dziecka. Adoptowałam go, gdy miał dwa i pół roku.

Byłam zszokowana tą historią, bo mąż nigdy nic mi o tym nie mówił.

– Nie rozmawiamy o tym często, to dla nas zamknięty temat. Syn jest dla mnie jak własny, a ja jestem jego jedyną matką, choć nie biologiczną. Uwierz mi, on przyjmie te dzieci, znam swojego syna.

Mam nadzieję, że stanie się tak, jak mówi teściowa. Bardzo chcę dać tym dzieciom pełny kochający dom. Boję się tylko reakcji męża i siostry, jej szczególnie…

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *