Po śmierci matki córka otworzyła sejf, choć nie wiedziała, co się w nim znajduje. Nie miała pojęcia jaki skarb matka ukrywała w tym kufrze

Nina stała przed własnym domem, takim dużym, pięknym, swoim… i płakała. Dlaczego tak? Dlaczego musiała opuści swój dom, dlaczego przeprowadza się do córki? Po co tak się o nią martwią, skoro sama może nieźle o siebie zadbać? W jej wiosce już nie zostało nikogo w jej wieku. Dzieci zabrały swoich rodziców albo oddali ich do domu starców. Nina nie chciała ani jednego, ani drugiego. Chciała mieszkać w swoim domu, w towarzystwie ciepłych wspomnień, ale co zrobić, skoro dzieci tak postanowiły… Nina w myślach pożegnała się ze swoim teściem i teściową. To oni zbudowali ten dom… Kobieta przeprosiła ich za to, że zostawia dom bez opieki, że porzuca drzewa, zasadzone przez teścia, i jabłoń, którą jej mąż posadził w dniu urodzin ich córki.

– A skrzynia? Gdzie moja skrzynia? – zapytała już stojąc obok samochodu.

– Mamusiu, daj spokój. Oddam Ci całą szafkę, zostawmy tę skrzynię. Obiecuję, że jeśli będziesz chciała, kupimy nową komodę – przekonywała ją córka.

Wtedy Nina zapłakała i powiedziała, że nie pojedzie nigdzie bez skrzyni, a można się jej pozbyć tylko po jej odejściu. W domu córki dostała osobny pokój, tam w najlepszym miejscu postawiła skrzynię, a potem dopiero wszystkie inne rzeczy. Do Niny często zaglądała wnuczka. Chodziła do szkoły, ale nie przepuszczała szansy na rozmowę z babcią. Natomiast z córką kobieta widywała się rzadziej. Chodziła do pracy, nie miała czasu na rozmowy z mamą, ale Nina się nie obrażała… ona wszystko rozumiała. Nina nigdy nie oglądała telewizora. Cały dzień siedziała przy oknie i spoglądała w dal, rozmawiając w myślach z mężem i innymi krewnymi, których już dawno nie było.

Pewnej nocy kobieta zmarła. We śnie przyszedł po nią zmarły mąż, długo czekała na to spotkanie, i oto się odbyło. Dopiero po kilku miesiącach żałoby córka zebrała na tyle odwagi i otworzyła matczyną skrzynię. Tam leżały fotografie, mnóstwo albumów… Przekładała strony albumów i wymieniała po imieniu wszystkich tych, którzy już odeszli. W tej skrzyni było całe życie rodziny, jej matki i ojca, babci, dziadka, najbliższych ludzi, nawet psa Borysa nie pominięto: zdjęcia z nim zdobiły strony obok zdjęć innych członków rodziny.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *