Moje dzieci nie przypominały ani mnie, ani męża. Teściowie urządzili taki skandal, że aż zrobiłam badania genetyczne

Poznałam mojego męża siedem lat temu. Miałam 22 lata, a on 26. Pochodziłam z prostej rodziny, on z bogatej. Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego spojrzenia. Był tylko jeden problem. Często jeździł do Anglii, bo planował tam przeprowadzić się na stałe i musiał wszystko powoli przygotowywać. Byliśmy ze sobą na odległość przez trzy lata, co było najtrudniejszym czasem w naszym związku. Moi krewni myśleli, że wszystko między nami jest niepoważne, ponieważ on był „ptakiem z innego gniazda”.

– Bogaci chłopcy, jak on, tylko się bawią takimi jak Ty. Natomiast żenią się z tymi, na które wskazują rodzice. Nie żyjesz w bajce, wróć do rzeczywistości.

To bardzo mnie zasmucało, a nawet zaczęłam wierzyć w te bzdury i płakać. Przyleciał z Anglii i od razu oświadczył się mi. Krewni, którzy najpierw ze mnie szydzili, teraz zaczęli być bardziej obecni, pewnie licząc, że będę dzielić się z nimi pieniędzmi męża. Byłam szczęśliwa. Po siedmiu miesiącach wzięliśmy ślub; w tym czasie przygotowaliśmy wszystkie dokumenty i po ślubie przeprowadziliśmy się do Anglii. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy i prawie nigdy się nie kłóciliśmy. Bardzo chcieliśmy dziecka, więc nie zwlekaliśmy. Po roku urodził się nasz pierwszy syn, a po dwóch latach – córka. Nie przypominali nas.

Byliśmy brunetami o ciemnych oczach, a oni – jasnowłosi, z kręconymi włosami i niebieskimi oczami. Często żartowaliśmy, że to nie nasze dzieci. Dowcip okazał się dla niektórych poważnym powodem, a mianowicie dla rodziców męża. Zaczęli mnie podejrzewać o zdradę.

– Twoja żona nie jest uczciwa. Musisz natychmiast zrobić test. Prawdopodobnie zdradziła Cię, gdy byłeś w podróży służbowej – powiedziała jego matka.

Nie zaczęłam się bronić. Zrobiłam test i udowodniłam wszystkim, że dzieci nie są ze zdrady. Przepraszali, a mąż na mnie się złościł, bo nigdy nie wątpił we mnie.

– Wierzę w Ciebie, to najważniejsze, więc nie musiałaś nikomu nic udowadniać.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *