Marcin poprosił Paulinę do tańca podczas imprezy urodzinowej, ale słowa koleżanki wprawiły ją w zakłopotanie. Okazało się, że Marcin nie jest taki niewinny…

Paulina uczestniczyła w przyjęciu urodzinowym swojej koleżanki, Weroniki. Pewien przystojny mężczyzna przez cały wieczór nie spuszczał z niej oczu, a pod koniec odważył się poprosić ją do tańca. Jubilatka Weronika, zauważając spojrzenie Marcina, niespodziewanie podeszła do Pauliny.
– Uważaj, moja droga – szepnęła do niej.
– Na co? – zdziwiła się Paulina.
– Jego córka ma sześć lat, a była żona go zostawiła, bo miał romans.
Paulina nie rozumiała, co jest nie tak z Marcinem. Przecież przez cały wieczór nie spuszczał z niej wzroku, a potem zaprosił ją do tańca.

Paulina lekceważąco potraktowała ostrzeżenie koleżanki, nie przyjmując go do wiadomości. Po przyjęciu Marcin zaproponował, że ją podwiezie do mieszkania, a podczas całej drogi flirtował z nią i żartował. W końcu zdobył jej numer telefonu. Później Marcin oczarował Paulinę swoją pewnością siebie i zalotami. Był od niej o osiem lat starszy i wyraźnie wyróżniał się na tle jej rówieśników, którzy byli mniej dojrzali i mniej doświadczeni w miłości. Matka Pauliny nie przepadała za wyborem córki, mówiła, że z tego nie wyjdzie nic dobrego. Jednak oni po kilku miesiącach zaczęli oficjalnie być razem.

Kiedy to się stało, Paulina zaczęła zauważać, że była żona i dziecko Marcina zajmują zbyt dużo miejsca w jego życiu. Każdy weekend spędzał z córką – zabierał ją na spacer albo do kina. Często była żona dzwoniła do niego i rozmawiała z nim na temat córki. Wracał późno do domu i często zostawał u byłej żony na kolacji, gdy odwoził córkę. Ona nawet umieszczała ich wspólne zdjęcia w mediach społecznościowych. Paulina nie od razu wyczuła, że to nie wróży nic dobrego, ale w końcu przejrzała na oczy i wspomniała ostrzeżenie Weroniki i słowa matki. Mimo wszystko nie robiła awantur Marcinowi – starała się być dobrą partnerką, gotowała smacznie, była dla niego troskliwa, nie wywoływała kłótni, nie występowała z żądaniami. A on i tak po roku wspólnego życia po prostu się spakował i wrócił do byłej, twierdząc, że dziecko potrzebuje ojca.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *