Teściowa zapowiedziała, że nie będzie się opiekować wnukami, a synowa postanowiła się na niej zemścić.

Doświadczenie pokazuje, że relacje między teściową a synową rzadko są beztroskie. Oczywiście, z własnymi dziećmi konflikty też zdarzają się, ale z obcymi jest to jeszcze trudniejsze. A kiedy do rodziny wkracza synowa lub zięć to już w ogóle …
Maria Kowalska zdecydowanie postanowiła, że w jej rodzinie nie ma miejsca na konflikty. Przyjęła synową z otwartymi ramionami i starała się pomagać dzieciom, gdy ta pomoc była potrzebna. Była bardzo zadowolona z narodzin wnuka. Najpierw uczyła synową, jak opiekować się dzieckiem, a potem sama się nim zajmowała przez dłuższy czas, ponieważ nie udawało się go posłać do przedszkola. Potem urodził się drugi wnuk. Oczywiście, była zadowolona, ale opiekowanie się dwójką dzieci było już trudne.

Z młodszym była cały dzień, a starszy wnuk przychodził do niej po zajęciach w szkole. Wieczorem, gdy syn z żoną odbierali dzieci, Marii już nic nie chciało się robić.
Ale czas mijał, dzieci rosły, młodszy wnuk zaczął chodzić do przedszkola i było łatwiej. A potem syn i synowa, promieniując szczęściem, ogłosili, że spodziewają się trzeciego dziecka.

Maria zastanowiła się mocno. Trójką na pewno nie będzie mogła się opiekować, nie starczy jej sił i pieniędzy, bo dzieciom trzeba ciągle kupować jakieś przekąski. I nowe zabawki, co dzień pojawiające się w sprzedaży i trzeba kupować, bo nie wypada odmawiać wnukom, jak tak ładnie proszą.

Podczas tych rozważań zastała ją sąsiadka. Gdy dowiedziała się, co się dzieje, zaczęła uczyć Marię rozsądku. Mówiła, że nie powinna rozpieszczać syna, że i tak poświęciła im zbyt dużo czasu i sił. Że powinna pomyśleć też o sobie, więcej spacerować, rozmawiać z rówieśnikami, zapisać się na jakieś zajęcia. Że może nawet kogoś spotkać i stworzyć związek. Trzeba wykazać zdrowy egoizm.

Słowa sąsiadki, jak to się mówi, padły na „żyzną glebę” i Maria te argumenty przedstawiła dzieciom. Synowej decyzja teściowej się nie spodobała i przeszła do „kontrataku”.

Od teraz teściowej zabroniono przychodzić w gości i widzieć się z wnukami częściej niż raz w miesiącu, bo oni, przy takim obłożeniu obowiązków, nie będą mieli czasu na gości. I oni sami też w gości nigdy przychodzić nie będą, więc będą się widzieli, prawdopodobnie kilka razy w roku, na święta.

Jeśli dotąd Maria myślała, że postępuje trochę egoistycznie, to synowa ją w egoizmie przewyższyła. A syn stanął po stronie żony. Pokłócili się i rozeszli. Od tej rozmowy minął już rok. Przez cały rok spotykali się kilka razy i rozmawiali prawie jak obcy.
I nie wiadomo, czy ktoś zyskał na takim rozwoju wydarzeń.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *