Kiedy zadzwoniła do mnie siostra, żeby poskarżyć się na teściową, myślałam, że to nic poważnego, ale szybko zrozumiałam, jak bardzo się myliłam.

Uważałam, że moja siostra jest szczęśliwa w małżeństwie. Byłyśmy z nią nierozłączne i zawsze opowiadałyśmy sobie o wszystkim. Pewnego razu siostra zadzwoniła do mnie i powiedziała, że nie może już żyć z teściową. Dziwnie, ale nigdy nie skarżyła się na teściową i zawsze myślałam, że mają dobre relacje. Ale oto siostra opowiedziała, że teściowa ma żarliwy charakter i jest bardzo wybredna. Bez względu na to, co zrobi siostra, teściowa zawsze się przyczepia i jest niezadowolona. To nie to ugotowała, to nie tak wyprasowała. Gdy jej mąż wyjechał w delegację, teściowa zaczęła zachowywać się jeszcze gorzej.

W ten dzień między nimi wybuchła straszna kłótnia. Siostra zadzwoniła do mnie i powiedziała, że chce przeprowadzić się do mnie, bo nie może już tak żyć. Uspokoiłam ją, mówiąc, że przez teściową nie można niszczyć rodziny. Ale ona była zdeterminowana i z córką przyjechały do mnie. Gdy mąż wrócił z delegacji, przyszedł, przekonał siostrę i wrócili znowu do domu teściowej. Niestety, cała sytuacja trwa do tej pory. Teściowa zaczęła teraz mówić, że gdy mąż wyjeżdża w delegację, żona go zdradza. Moja siostra nie wytrzymała i wygarnęła jej wszystko.

Postawiła mężowi ultimatum: albo się przeprowadzą, albo będzie rozwód. Mąż poparł żonę i zgodził się przeprowadzić. Teściowa, oczywiście, udawała, że źle się czuje, ale i tak się przeprowadzili. Teraz teściowa z nimi nie rozmawia, a syna nazwała pantoflarzem.

Synom musi być bardzo trudno w takich sytuacjach, bo muszą dokonywać wyboru. Teraz moja siostra mieszka z mężem i córką. Jej mąż przestał jeździć w delegacje, a w rodzinie zapanował spokój. Szwagier od czasu do czasu odwiedza matkę. Niedawno zaproponował, żeby zapisała się na jakieś zajęcia, np. taniec.

Siostra ma nadzieję, że teściowa w końcu zacznie żyć własnym życiem i stanie się łagodniejsza.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *