Kiedy szwagierka Ewy namówiła męża na zrezygnowanie z działki, Ewa i jej mąż Marcin postanowili wykupić własność nieruchomości, by ją urządzić pod siebie. Czy to była dobra decyzja?

Ewa z radością obserwowała, jak jej brat, Piotr, ulega wpływom swojej żony, Karoliny. Powodem sporu była działka, która była własnością ich babci. Po jej śmierci mama, Grażyna, stwierdziła, że nie będzie nią zarządzać, dlatego zaproponowała dzieciom, że mogą ją sprzedać i podzielić się zyskami. Wtedy zaczęły się różnice zdań – Marcin i Ewa dostrzegli potencjał działki i postanowili ją zatrzymać, natomiast Karolina, żona Piotra, nie wyraziła zainteresowania działką, wręcz przeciwnie, wolała ją sprzedać, aby zdobyć środki na zakup nowego samochodu.

Grażyna, zgodnie z obietnicą, wycofała się z tej sprawy, a Marcin i Ewa, po długim namyśle, zdecydowali się na wzięcie kredytu i wykup udziałów Piotra. Wszyscy byli zadowoleni, chociaż korzyści z tego posunięcia nie były od razu widoczne. Działka miała duży teren, ale babcia uprawiała tylko niewielką część przy domu. Na działce znajdował się stary dom, ale był w opłakanym stanie: dach przeciekał, ściany się sypały, a podłoga mogła się zawalić w każdej chwili. Wymagał on znacznych inwestycji. Jednak były także oczywiste zalety: dostęp do prądu i wody przez cały rok, nowa droga dojazdowa i dwadzieścia minut spacerem do najbliższego supermarketu. Wszystko wydawało się być blisko, ale jednocześnie nie było hałasu ani zanieczyszczeń z miasta.

Ewie i Marcinowi zajęło dużo czasu, aby przywrócić działkę do porządku. Nie mogli sobie pozwolić na duże inwestycje, ponieważ musieli spłacać kredyt, a potem pojawienie się dziecka pogorszyło ich sytuację finansową. Musieli ograniczyć wydatki, ale byli świadomi korzyści, jakie odniosą. Dziwnym zbiegiem okoliczności, fakt, że musieli ograniczyć wydatki, bardzo ucieszył Karolinę, która przy każdej okazji szczyciła się swoimi wakacjami i rozrywkami, wytykając szwagierce, że wciąż dłubie przy remoncie. Ewa i Marcin przez długi czas nie mogli sobie pozwolić na rozrywki, choć największe inwestycje w dom zakończyli dwa lata wcześniej. Jednak przeprowadzka została wstrzymana tylko przez to, że ich dziecko chodziło do przedszkola w mieście i nie chcieli go przepisywać do innej placówki. Małżeństwo pracowało również w mieście, więc codzienne dojazdy z synkiem na działkę i z powrotem było trudne, bo nie mieli samochodu.

Kiedy czas pandemii pokazał, że możliwa jest praca zdalna, Ewa i Marcin spróbowali tej formy zatrudnienia i zamieszkali na działce od czerwca do września, gdy ich syn miał wakacje. Mama Ewy akurat przeszła na emeryturę, więc wprowadziła się do nich na ten czas i pomogła w opiece nad Stasiem, gdy małżeństwo było zajęte pracą. Cała czwórka korzystała z uroków lata na wsi. Karolina była zazdrosna o ich sielankę. Kilka razy zaprosili do siebie Piotra z rodziną, a wyraz twarzy szwagierki dawał Ewie ogromną satysfakcję. Niestety Karolina zaczęła wywierać presję na mężu, mówiąc, że ich dzieciom również należy się taki wakacyjny wypoczynek, zamiast gnicia w betonowych ścianach w mieście. Piotr próbował poruszyć ten temat z Ewą, twierdząc, że to niesprawiedliwe, ale siostra pokazała mu dokumenty dotyczące własności działki. Ewa nie zabraniała im odwiedzin, ale nie chciała się zgodzić na przyjęcie bratanków pod swój dach na całe wakacje.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *