Teściowa tak „stara się” nam pomóc, że mam już przez nią tiki nerwowe!

Mam ochotę uciec się innego kraju, aby uwolnić od obsesyjnej teściowej. Zawsze stara się robić „dobre” i ” przydatne ” rzeczy, a przynajmniej są one takie w jej rozumieniu, bo naszej rodzinie przynoszą same straty. Jeśli poprosisz ją, aby nie pomagała i dała sobie spokój, to obraża się i udaje, że czuję się bardzo źle.

Nie robiliśmy wesela, chociaż teściowej zależało na tym, aby zorganizować przyjęcie na dwieście osób. My jednak broniliśmy swoje stanowisko, w dodatku wówczas szkołę kończył brat żony, czym teściowa była bardzo zaaferowana, a my dzięki temu mogliśmy zrealizować swój plan.

Z żoną wynajmowaliśmy mieszkanie. Małe, ale nam odpowiadało i nie potrzebowaliśmy większego. Teściowa nieustannie wtrącała się w nasze sprawy i próbowała “poprawić” nasze życie, przynosząc nam różne śmieci i mało potrzebne rzeczy. A to przyniosła nam starą zastawę stołową z głębokiego PRL-u, a to stary telewizor, jeszcze czarno-biały, który do tej pory był w domku na ogródkach działkowych. Dawała nam także obite stoły, paskudne krzesła i  jakieś dziurawe zasłony…

Prawdę mówiąc, bałem się ją urazić, więc akceptowałem na początku to wszystko. Wyglądało na to, że naprawdę chciała dla nas dobrze i że może się o nas troszczy.

– Dzięki temu nie będziecie musieli wydawać na to wszystko pieniędzy i zaoszczędzicie sobie na na kredyt hipoteczny – uzasadniała.

Kiedy kupiliśmy w końcu mieszkanie, było tylko gorzej. Wtedy zdałem sobie sprawę, że nie można już tego tolerować. Nie pomogła nam finansowo w zakupie nieruchomości, za to wymyśliła nowy sposób na oszczędzenie pieniędzy – postanowiła, że to ona zajmie się aranżacją naszego mieszkania.

Nic więc dziwnego, że byłem już bardzo zdenerwowany. Następnego dnia teściowa pojawiła się u nas ze swoim sąsiadem, w rękach trzymając resztki jakiejś starej tapety mówiąc, że pomoże nam w remoncie. Z sąsiadem próbowali przekonać mnie do tego, że tak dobrej jakościowo tapety nigdzie już nie dostaniemy, więc trzeba to wykorzystać.

Kiedy zaczęliśmy szukać hydraulika, przyprowadziła do nas swojego brata Michała. Uważała go za najlepszego fachowca, ale niestety, po jego “naprawach” musieliśmy wszystko przerobić na nowo i jeszcze raz zapłacić za materiał, bo tamten został po prostu zmarnowany.

Wkrótce teściowa zaczęła nam przywozić wszelkiego rodzaju sprzęt i meble, które ludzie wyrzucali na śmietnik albo oddawali za darmo. Kiedyś przywiozła nam lodówkę, z której tak bardzo śmierdziało, że prawie padłem.

– Ja się tak dla Was staram, a Wam nic nie pasuje. Powinniście się cieszyć, że Wam pomagam, ale Wy jesteś ciągle tylko niezadowoloni – oburzała się teściowa.

Nasza pierwsza większa awantura wybuchła po tym, jak teściowa przywiozła nam fotele, które jej przyjaciółka trzymała do tej pory na działce. Nie chcę szczegółowo opisywać ich zapachu, ale sugerował on, że kilka kotów załatwiło na nich swoje potrzeby fizjologiczne.

Mam dość „pomocy” mojej teściowej. Chcę znaleźć się na bezludnej wyspie, ponieważ nie wiem, gdzie się przed nią ukryć. Kiedy dzwoni, zaczynam mieć już nerwowe tiki i drgają mi powieka, bo od razu zaczynam się obawiać, co tym razem wymyśliła.

Dowiedziawszy się o tym, że żona jest w ciąży, krewna zaczęła przynosić sterty używanych ubranek dziecięcych i różne akcesoria z drugiej ręki. Nie rozumie, albo nie chce nas zrozumieć, że nie chcemy dawać dziecku czegoś, co zostało już zużyte przez innego malca. Zresztą nie jesteśmy biedni i nie musimy tak bardzo dziadować, bo stać nas jeszcze na rzeczy dla naszego dziecka!

Nie chcę popsuć sobie z nią relacji, ale kompletnie nie mogę się z nią dogadać. Nie wiem, jak skończy się ten jej upór, ale mam już ochotę powiedzieć jej, żeby po prostu przestała nam pomagać. Nie potrzebuję jej dobrych uczynków, bo przynoszą nam tylko problemy.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *