Starsza kobieta nie miała pojęcia co dolega jej wnukowi. W końcu poznała jego tajemnicę.

Piotruś mieszkał z babcią w małej wsi. Miał osiem lat i nie znał swojej mamy, która porzuciła go zaraz po urodzeniu. Pewnego dnia przyszedł do nich sąsiad i poprosił chłopca, żeby pomógł mu szukać zaginionej owcy. Przechodząc obok starej, opuszczonej farmy, Piotrek usłyszał jakiś jęk. Trochę się wystraszył, że może to myszy. Kiedy podszedł bliżej miejsca, z którego dochodziły dziwne odgłosy, zobaczył nowonarodzonego szczeniaczka. Ktoś go musiał podrzucić, by zdechł. Piotruś chciał zabrać malucha do domu ale obawiał się reakcji babci, więc postanowił go gdzieś schować. Rozejrzał się po starej zagrodzie i doszedł do wniosku, że właśnie tutaj zrobi mu jakieś legowisko. Wykopał dziurę, przykrył ją kartonami i wsadził pieska do tej prowizorycznej budy. Całe szczęście, że było właśnie lato, więc piesek nie marzł.

Kiedy nadszedł wrzesień, Piotrek musiał pójść do szkoły. Po lekcjach przychodził do domu, zabierał wszystkie resztki jedzenia, jakie znalazł i biegł na starą farmę do swojego nowego przyjaciela. Pewnego dnia, kiedy znów poszedł go nakarmić zastał legowisko puste. Piotruś się wystraszył, zaczął go szukać, lecz nigdzie go nie było. Zrobiło się ciemno, więc musiał wracać do domu. Nagle usłyszał skowyt. Zobaczył, że pies jest cały pogryziony i utyka na jedną łapę. Widocznie oddalił się za daleko i pogryzły go inne psy. Tego dnia chłopiec wrócił do domu bardzo późno i był cały w błocie. Babcia bardzo na niego nakrzyczała.

Nadeszła jesień a wraz z nią deszcze i wiatry. zrobiło się chłodno. Dół, który Piotrek wykopał dla szczeniaka, zapełnił się wodą. Chłopiec zaczął się martwić, że niedługo jego przyjaciel zacznie marznąć. Długo przesiadywał przy psie, starając się go ogrzać. Wracał późno i był umorusany. Jego babcia nie mogła zrozumieć, gdzie on ciągle znika i czemu wraca brudny. W końcu stało się najgorsze i Piotrek zachorował.

Dostał wysokiej temperatury. Babcia zadzwoniła po lekarza, który stwierdził zapalenie oskrzeli. Piotrek musiał leżeć w łóżku i odpoczywać. Babcia dwoiła się i troiła, żeby wyleczyć wnuka, jednak żadne lekarstwa nie działały. Temperatura się utrzymywała a chłopak ciągle płakał i próbował uciec z domu. Babcia nie mogła zrozumieć co się dzieje. W końcu postanowiła pójść do sąsiada, któremu Piotrek pomagał znaleźć owcę i spytała, dlaczego jej wnuk tak się zmienił od czasu tamtych poszukiwań. Sąsiad wyjawił jej tajemnicę Piotrka.

Babcia natychmiast pobiegła na teren starej farmy i odnalazła szczenię. Wzięła go na ręce i zaniosła do domu. Wykąpała wymarzniętą istotkę, nakarmiła i położyła obok śpiącego Piotrka. Poszła do kuchni i krzyknęła: “wstawaj leniuchu! całe życie prześpisz!”. Piotrka nie obudziły babcine krzyki tylko lizanie psa. Był najszczęśliwszy na świecie. Bardzo szybko opuściła go gorączka i doszedł do siebie. Od tego czasu Piotrek nie boi się swojej babci i mówi jej o wszystkim. Wie, że to najlepsza kobieta na świecie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *