Nie dowiesz się, jak to jest być synową, dopóki sama nią nie zostaniesz…

Po ślubie mąż i ja nie planowaliśmy dzieci. Mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu, więc nie myśleliśmy o dzieciach. A potem zebraliśmy dużą sumę oszczędności, skorzystaliśmy z pomocy rodziców i w końcu dostaliśmy własny dach nad głową. Wtedy urodziło nam się pierwsze dziecko.

– Dobrze, że masz gdzie mieszkać. Teraz oszczędzam na mieszkanie dla córki, a Ty powinnaś podziękować mi za pomoc – powiedziała teściowa.

– Dziękuję Tobie i moim rodzicom! – wyjaśniłam.

Mąż nieustannie wywyższał rolę swojej matki, bo jest sama. Ale moi rodzice dołożyli nam znacznie więcej pieniędzy! Generalnie starałam się podchodzić do tej sytuacji z dystansem i po raz kolejny nie wdawać się w konflikty. Mąż mówił, że wkład jego matki jest bardziej znaczący, ponieważ ona ma dwoje dzieci, a ja jestem jedynaczką.

Kiedy wróciłam do domu z dzieckiem po wypisaniu ze szpitala, zauważyłam, że wszystko nie jest tam, gdzie to zostawiłam. Jak się okazało, teściowa postanowiła zostać panią domu, w moim mieszkaniu!

– Uczyniłam to mieszkanie wygodniejszym – powiedziała.

– Komu wygodniej? Kto będzie tu mieszkał? To ja jestem tu gospodynią, gdybyś zapomniała.

– Och, do gospodyni Ci moja droga daleko. Mam jakiś związek z tym mieszkaniem.

– Jak moi rodzice!

Pokłóciłam się z nią, a potem mój mąż naskoczył na mnie, że obraziłam jego matkę. Nie robiłabym tego, ale incydenty z powodu teściowej i szwagierki zdarzały się często.

– Co się stało takiego strasznego? To matka twojego męża! Masz coś do ukrycia przed nią? Ja wręcz przeciwnie, byłabym wdzięczna za to, że teściowa zrobiła porządek – lamentowała siostra męża.

To nie wszystkie sztuczki teściowej. Pewnego razu, jakimś cudem przyszła do nas o 6 rano odebrać blaszkę i miskę, którą u nas zostawiła. Cóż, jakby nie można było odebrać tego w innym terminie! Po tym incydencie zmieniłam zamek, żeby nie wędrowała i nie otwierała drzwi swoim kluczem. Generalnie oddałabym jej pieniądze, które dołożyła do zakupu, ale mój mąż kategorycznie się temu sprzeciwił.

Kiedyś byłam zmuszona zostawić syna z teściową, choć bardzo się tego obawiałam. Jak się później okazało nakarmiła go cytrusami, na które jest uczulony, a zimą położyła go do snu przy otwartym oknie. Po kilku podobnych incydentach po prostu przestałam do niej chodzić. Szwagierka oczywiście zadzwoniła do mnie i zrobiła awanturę, że ciśnienie krwi mamy podskoczyło, bo nie dałam jej wnuka.

Kiedy nasz syn poszedł do pierwszej klasy, szwagierka miała wyjść za mąż. Ponieważ zięć miał mieszkanie, teściowa zainwestowała w remont. Po ślubie poprawiły się moje stosunki z teściową . Nie wiem, jaki jest tego powód, ale wszystkie konflikty spełzły na niczym.

Chodziłyśmy razem na spacery, chodziłyśmy do kina, a ja już ze spokojną duszą zostawiłam syna z babcią. Szwagierka też złagodniała i wydaje się, że rozumie, co to znaczy być synową.

„Wyobraź sobie, że teściowa przyszła do nas o godzinie 12 rano, aby syna nakarmić barszczem. Przypomniała mi też, że to jest jej mieszkanie, przepisała je dla swojego syna, więc nic tutaj nie jest moje ”- narzekała.

W takich chwilach bardzo chciałam przypomnieć szwagierce o jej matce, ale trzymałam się z całych sił. A ona dalej opowiadała:

– Zostawiłam teściową z córką, a sama poszłam do fryzjera. A ona nakarmiła swoją 4-miesięczną wnuczkę truskawkami i wyskoczyła taka skaza! Kiedy to zobaczyłam, serce zabiło mi mocniej! – Mówi siostra męża.

– Znam to. Ale i tak masz szczęście… – odpowiadam.

– Dlaczego szczęście? – Zastanawia się.

– Ponieważ nie masz szwagierki, która chroni swoją matkę w każdy możliwy sposób!

– Czy chroniłam moją matkę? Po prostu masz odpowiednią teściową, a ja…

– Myślisz tak, bo to twoja matka. Udało mi się zbudować odpowiednie relacje z twoją matką dopiero po ślubie. Więc też musisz wytrzymać i mieć nadzieję na najlepsze.

Obraziła się na mnie. Za to, że powiedziałam prawdę? Później sama przekonała się o moich słowach, a nawet przeprosiła za ostre wypowiedzi skierowane do mnie. Po tym zrobiło mi się ciepło na sercu. Mimo to ważne jest, aby w rodzinie były dobre relacje, wtedy wszystkie trudności się skończą.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *