Wtedy zdałam sobie sprawę, co mój mąż naprawdę o mnie myśli

Na początku naszego wspólnego życia Arek i ja nigdy nie kłóciliśmy się o to, że mamy tak różne poglądy na życie. Pochodzę z prostej robotniczej rodziny. Rodzice uczyli mnie, że głównym powołaniem kobiety jest małżeństwo, rodzenie i wychowywanie dzieci oraz prowadzenie domu. Moja mama skończyła tylko osiem klas szkoły podstawowej, nawet czytała bardzo słabo. Od dzieciństwa wiedziałam, że moje miejsce jest w kuchni, więc po podstawówce skończyłam tylko szkołę zawodową.

A mój mąż, Arek, przeciwnie, pochodzi z inteligenckiej rodziny. Jego ojciec jest naukowcem, a matka dyrektorem szkoły. Mój mąż od dzieciństwa był przyzwyczajony do czytania książek. Chodził do biblioteki, na różne dodatkowe zajęcia. Studiował na jednym z najlepszych uniwersytetów w kraju, otrzymał bardzo dobre wykształcenie i jest specjalistą w dziedzinie energetyki.

Mój mąż pokochał mnie za moją prostotę. Na początku zupełnie nie przejmował się tym, że nie mam wykształcenia. Rozmawialiśmy o życiu w ogóle i o naszej przyszłości. Ale potem zauważyłam, że Arek po ślubie trochę się zmienił. Przestał zabierać mnie ze sobą na różne imprezy, a przy tych rzadkich okazjach, kiedy to robił, uprzedzał mnie, żebym za dużo nie mówiła. Ale na szczęście wkrótce po ślubie zaszłam w ciążę i nie mogłam już brać udziału w tych wydarzeniach.

Najpierw zostawałam w domu, bo byłam w ciąży, a potem zajmowałam się córeczką. Nie miałam głowy do innych rzeczy. Kiedy nasza córka była mała, nasze stosunki z mężem układały się dobrze. Jedyne, czego potrzebował w domu, to miła atmosfera i ciepły obiad. Wszystko było super, dopóki nasza córka Oliwka nie dorosła i nie skończyła szkoły.

– Gdzie pójdziesz dalej? – zapytał Oliwię mój mąż.

– Nigdzie, – odpowiedziała córka. – Mama nie studiowała, a jakoś sobie poradziła. Ja też tak chcę.

– Chcesz przez całe życie stać przy garach, jak matka?! – mąż się zdenerwował. – Chcesz być niepiśmienną prostaczką, z którą mąż nie będzie miał o czym rozmawiać?! Twojej mamie akurat poszczęściło się z mężem, ale co, gdybym to nie był ja, tylko ktoś inny? Myślisz, że długo by z nią wytrzymał?!

Wtedy zdałam sobie sprawę, co mój mąż naprawdę o mnie myśli. Nigdy nie powiedział mi w twarz tego, że uważa mnie za niepiśmienną prostaczkę, ale teraz pokazał swoje prawdziwe oblicze.

Rozumiem, że moja córka musi się uczyć i zdobyć zawód, ale czy mąż ma prawo, żeby mnie poniżać przy moim dziecku?

Przepłakałam już trzy dni i nie wiem co robić. Czy powinnam teraz iść do szkoły, żeby być interesującą partnerką dla mojego męża, czy poszukać sobie mężczyzny, dla którego będę interesująca nawet bez wyższego wykształcenia?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *