„Ale to jest mieszkanie mojego syna, Rafała” – Usłyszałam głos mojej teściowej.

Mój mąż i ja pobraliśmy się dwa lata temu i  moi rodzice postanowili dać nam mieszkanie. Na początku chcieli przepisać je na nas dwoje, ale potem zmienili zdanie. Nie lubili zbytnio mojej teściowej, więc przepisali mieszkanie tylko na mnie. Ale mój mąż jakoś wytłumaczył się z tego matce, chociaż zgodził się ze mną i moimi rodzicami.

Zaczęliśmy sami remontować mieszkanie. Mama mojego męża wielokrotnie wstawiała swoje komentarze na ten temat:

„Jakich ty masz chciwych rodziców! Mogli dorzucić trochę pieniędzy na remont!”

Krytykowała moich rodziców, a sama powoli usuwała resztki farby i tapety. Zakończyliśmy remont i planowaliśmy odpocząć, choć wciąż musieliśmy słuchać wszystkiego, co teściowa zaczęła mówić.

Matka mojego męża ma coś dziwnego z pamięcią i zastępuje wszystkie zdarzenia jakimiś wymyślonymi przez siebie zdarzeniami. Czasem teściowa po prostu wszystko przekręca, żeby prawdziwe stało się czymś wymyślonym, a czasem na odwrót. Nie ma więc sensu jej niczego udowadniać. Podobna sytuacja miała miejsce tydzień po remoncie.

Teściowa zaczęła mówić, że jej syn kupił mieszkanie, a ja nie zainwestowałam tam ani grosza. W ogóle nie wspomniała nic o moich rodzicach. Dobrze byłoby gdyby jeśli tylko nam by o tym powiedziała, ale zaczęła kolorowo opowiadać o tym wszystkim swoim znajomym i rodzinie.

Pewnego dnia szykowałam się do pracy, ale źle się poczułam. Zmierzyłam temperaturę i postanowiłam zostać w domu. Zadzwoniłam do lekarza, miał przyjechać na wizytę domową, więc poszłam do łóżka. Już miałam zasnąć, gdy usłyszałam otwierające się drzwi wejściowe. Byłam bardzo zaskoczona, czekałam tylko na lekarza, ale na pewno nie mógł otworzyć drzwi swoim kluczem.

– Ale to jest mieszkanie mojego syna, Rafała – Usłyszałam głos mojej teściowej. – Jak ja nie lubię tej Sylwii, mam nadzieję, że syn się z nią rozwiedzie i znajdzie kogoś lepszego dla siebie.

– Tak, lata mijają. Więc pospiesz się, to dobry facet – Odpowiedziała jej przyjaciółka teściowej.

– Tylko nie trzeba było kupować mieszkania w małżeństwie, to był głupi pomysł. Teraz trzeba będzie dzielić mieszkanie, teraz są bardzo bezwstydne dziewczyny.

– Czy oni nie spodziewają się dziecka? – Powiedziała – Twój syn nie zostawi kobiety z dzieckiem, dobrze go wychowałaś.

– Chyba nie, Rafałek by mi o tym na pewno od razu powiedział. Znajdziemy inną kobietę, mój syn jest jeszcze młody.

Siedziałam na łóżku, słuchałam tego wszystkiego i nie mogłam zrozumieć, czy to żart, czy też tak łatwo rozmawiają na poważnie o mnie, moim mężu i naszym życiu. Okazało się jednak, że mi się to nie śniło. Kobiety miały iść do sypialni, gdy o tym usłyszałam, schowałam się pod łóżko. Wtedy pomyślałam, że trzeba natychmiast ugasić teściową i jej koleżankę, ale było już za późno.

– Co za bałagan! Jak mój syn żyje z taką leniwą osobą! Nawet nie ścieli łóżka. Powinien znaleźć kobietę biznesu. Na przykład Ola, będzie dla niego gotować i sprzątać.

Teściowa chwyciła koleżankę za rękę, a potem wyszły. Przez długi czas wciąż byłam pod wrażeniem wszystkiego, co słyszałam i widziałam. Opowiedziałam mężowi o tym, co się stało.

– Zastanawiam się, co to za Ola? Nawet nie pamiętam, prawdopodobnie ładna. – Zaczął żartować.

– Nie żartuj sobie ze mnie. To jest córka przyjaciółki twojej matki. Widziałam ją kilka razy, w sklepie niedaleko skrzyżowania parku.

– Tak, wiem, kim jest Ola. Nasze matki chciały nas ożenić jeszcze w czasach studenckich. Normalna dziewczyna, ale już dawno zdecydowaliśmy, że nie będziemy się kłócić z naszymi matkami, żeby nie było niepotrzebnych krzyków i kłótni.

Od razu się uspokoiłam. I wtedy przypomniało mi się coś jeszcze:

– Dlaczego otworzyła drzwi kluczami? Dałeś jej je?

– Nie, wzięła je miesiąc temu. Wtedy tylko o tym myślałam, ale teraz jestem tego pewien. Pamiętasz, długo ich szukaliśmy?

– Przepraszam, ale nie chce na razie się z nią widywać.

– Jeśli tak chcesz, to tak będzie – powiedział mój mąż i pocałował mnie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *