Moja córka i zięć zaproponowali, żebym zrezygnowała z pracy na jakiś czas i zajęła się wnukiem. Moja reakcja nie spełniła ich oczekiwań.

Mam dopiero 48 lat, a kilka miesięcy temu zostałam babcią. Moja córka ma 22 lata i mimo braku wyższego wykształcenia, bardzo dobrze zarabia. Oprócz córki, Gosi mam jeszcze syna – Pawełka, który w styczniu skończył 11 lat. Moja kariera zawodowa nabrała tempa, gdy wróciłam z ostatniego urlopu macierzyńskiego i w ciągu 10 lat wspięłam się na jej szczeblach od najniższego pracownika na funkcję dyrektora i bardzo lubię moją pracę.

Około miesiąc temu odwiedziła mnie córka wraz z synkiem i mężem, a podczas wizyty próbowali mnie przekonać, żebym wzięła bezpłatny urlop i zajęła się wnukiem. Jaś ma teraz cztery miesiące, a Gosia już od kilku tygodni przebąkuje, że wróciłaby do pracy i normalnego życia. Nie rozumiem skąd ten pośpiech, przecież ma jeszcze czas na pracę, poza tym, dlaczego chce budować karierę moim kosztem? Nie chcę rezygnować z pracy nawet na chwilę, szczególnie teraz, kiedy wszystko tak dobrze się układa.

Gosia ma szansę na awans, już na obecnym stanowisku ma pensję wyższą od mojej, choć jest na niższym stanowisku, ale firma, w której pracuje, ma kapitał zagranicznym a ja zarządzam w pełni rodzimym biznesem. Mimo wszystko nie uważam, że powinnam aż tak się poświęcać, by pomagać córce. Do wieku emerytalnego mam jeszcze daleko, poza tym ja już wychowałam dwójkę takich maluchów i nie chcę wracać do pieluch. Zaproponowałam, by zatrudnili opiekunkę, ale ten pomysł im się nie spodobał, nie chcą obcych osób w domu i bardzo źle przyjęli moją rezygnację z opieki nad wnukiem. Zięć się na mnie obraził, a córka nazwała mnie egoistką.

Wciąż nie mogę zrozumieć skąd wśród młodych rodziców to przekonanie, że po urodzeniu wnuka, życie osobiste dziadków przestaje mieć znaczenie i powinni w pełni poświęcić się jego wychowaniu i rozpieszczaniu, zapominając przy tym o pracy i własnych przyjemnościach.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *