Postanowiłam wyjechać do Włoch do pracy, a tam zaszłam w ciążę ze staruszkiem, którym się opiekowałam. Nie spodziewałam się, że ponownie zostanę matką

Siedem lat temu straciłam męża, a teraz mam czterdzieści dwa lata. Mój syn i córka założyli już własne rodziny i wyprowadzili się. Po ich odejściu życie straciło sens. Nie byłam przyzwyczajona do samotności, nic nie przynosiło mi radości.

Kiedy więc moja przyjaciółka zaproponowała mi intratną pracę we Włoszech, zgodziłam się. Uznałam, że to moja szansa na spełnienie długo skrywanego marzenia i kupno domu nad morzem. Marzyłam o tym od najmłodszych lat. Pomysł po prostu zaiskrzył i tchnął we mnie życie.

Praca polegała na opiece nad 67-letnim Robertem, który był dość zamożnym człowiekiem. Dwa lata temu zdiagnozowano u niego bardzo groźną chorobę. Musiał przejść kilka skomplikowanych operacji, a teraz potrzebuje rehabilitacji, aby stanąć na nogi. Ma trójkę dorosłych dzieci. Przyjęli mnie bardzo przyjaźnie i ulokowali na najwyższym piętrze. Z Robertem dogadaliśmy się świetnie, dosłownie i nie dosłownie też. Bardzo dobrze mówię po angielsku. Na początku był naprawdę bardzo słaby, ale dzięki mojej troskliwej opiece z dnia na dzień było coraz lepiej. Staliśmy się sobie bliżsi.

Było między nami tak dobrze, że pewnego razu doszło do zbliżenia. Po dwóch miesiącach okazał się, że jestem w ciąży. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie i nie wyobrażałam sobie, żeby znowu mieć dziecko. Niedługo będę miała wnuki, to nie jest odpowiedni moment, żeby znowu zostać matką. Jak zareagowałyby na to moje dzieci? Poza tym bałam się odrzucenia ze strony dzieci Roberta. Co by było, gdyby uznali, że celowo zaszłam w ciążę, żeby dostać część spadku? Oczywiście, nie zależy mi na jego majątku.

Ostatecznie, Robert był bardzo szczęśliwy, gdy dowiedział się o mojej ciąży. Zaproponował mi małżeństwo i obiecał bogate życie. Nie wiem, co robić.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *