Dorota i Paweł sprzedali swój samochód, by pomóc przyjaciołom, a w zamian otrzymali specjalne podziękowania. Takiej wdzięczności nikt się nie spodziewał.

Kiedy Laura i Tomasz dowiedzieli się, że ich syn poważnie zachorował i konieczne jest kosztowne leczenie, byli załamani. Nie mieli już zdolności kredytowej, a najbliższa rodzina była bez pieniędzy. Od dawna żyli skromnie, ale mimo to nie mieli żadnych oszczędności i nie wiedzieli skąd je załatwić. Przyjaciółka Laury, Dorota, przejęła się ich losem i opowiedziała mężowi w jakiej ciężkiej sytuacji znaleźli się ich wspólni znajomi, zaproponowała mu, żeby sprzedali samochód, dzięki czemu możliwa byłaby operacja dla małego Henia. Żadne z nich nie wahało się nawet przez chwilę, od razu zajęli się szukaniem kupca na ich luksusowe auto, które otrzymali niedawno w prezencie od teściów Laury, którzy zbierali na ten cel przez całe życie ich syna Pawła. Przyjaciele nie potrafiliby ze spokojem jeździć swoim samochodem, wiedząc, że dziecko Laury i Tomka umiera. Nie chcieli nawet myśleć, że mogłoby się stać najgorsze.

Kiedy Laura dowiedziała się, że jej syn będzie operowany, nie wiedziała jak dziękować przyjaciołom, powiedziała, że są dla niej kimś więcej niż rodzina i obiecała, że odda im całą kwotę w przyszłości. Wszystko się udało i mały Henryk wrócił do zdrowia. Laura i Paweł nadal żyli skromnie, ale postawili sobie za cel, by systematycznie oddawać pieniądze przyjaciołom, więc szukali lepiej płatnego zajęcia. Paweł odczuwał dyskomfort z powodu braku samochodu, nie był już tak niezależny, jak wcześniej, musiał polegać na pomocy innych ludzi, ale nie skarżył się. Jego żona widziała, że mąż chodzi przygnębiony i postanowiła jakoś poprawić mu humor. Kilka lat wcześniej dostała w spadku działkę nad jeziorem i wymyśliła, że przez następny miesiąc zajmą się wyremontowaniem jej, by mieli gdzie spędzać budżetowo wakacje. Jednak, aby ten cel osiągnąć potrzebowali na szybko wziąć pożyczkę.

Plan był prosty – wystarczyło znaleźć jednego poręczyciela, by załatwić pieniądze z niższą prowizją. Paweł od razu pomyślał o Tomku, mężczyzna aktualnie całkiem dobrze zarabiał, prowadził własną działalność, ale nie zgodził się pomóc. Uważał, że skoro przyjaciel nie ma zdolności kredytowej, by uzyskać pieniądze z banku na innych warunkach, to on nie będzie ryzykował własnego biznesu, gdyby okazało się, że Paweł nie będzie mógł spłacać rat. Mężczyzna był zawiedziony postawą przyjaciela, ale nie przypomniał mu, że dwa lata wcześniej bez wahania pozbył się samochodu, by pomóc mu w potrzebie. Ale najgorsze miało jeszcze nastąpić – Dorota wróciła z pracy i opowiedziała mężowi najnowsze plotki z miasteczka: Laura opowiadała wszystkim sąsiadom, że Paweł przyszedł do Tomasza żebrać o pieniądze… Cała społeczność już o tym huczała, na taką wdzięczność mogli liczyć ludzie o dobrych sercach. Paweł znalazł innego poręczyciela, wraz z żoną doszli do wniosku, że nie potrzebują takich przyjaciół, którzy odwracają się, gdy są potrzebni.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *