Iza nie miała skrupułów, by wyrzucić męża z domu. Wieczorem z przerażeniem zorientowała się, że jej dzieci również zniknęły.

Paweł i Iza byli szczęśliwym małżeństwem przez 14 lat, ale ostatnie 2 lata były czasem próby. Niestety Paweł zaczął pić, początkowo wracał kilka razy w miesiącu po jednym piwie z kolegami, a później takie incydenty były coraz częstsze. W ostatnim czasie jego stanu nie można już było nazwać lekkim upojeniem. Iza ziała z nim kilka rozmów i wiele awantur z powodu alkoholu i już miała tego dość, bo nic do niego nie docierało. Izabela pamiętała słowa swojej ciotki, Renaty, odnośnie męża alkoholika – „Kochana, pamiętaj, przy alkoholiku nie ma czegoś takiego jak cierpliwe czekanie na cud, bo ten cud się nie wydarzy. Alkohol niszczy życie, małżeństwo i przyszłość dzieci. Alkoholik zawsze będzie alkoholikiem”. Te słowa usłyszała kilka lat wcześniej, ale wryły jej się w pamięć, być może dlatego, że wypowiedziała je zapłakana, zrujnowana przez męża kobieta, która zawsze umiała o siebie zawalczyć, a dała się oszukać i pobić przez mężczyznę, którego kochała.

Iza nie do końca wiedziała co ma robić, ale jednego była pewna – nie chciała takiego losu dla siebie i swoich dzieci. Pewnego dnia, kiedy Paweł poszedł spać pijany, zabrała mu klucze, spakowała jego rzeczy i z samego rana oznajmiła mu, że nie chce alkoholika w swoim życiu. Mężczyzna wyszedł bez słowa, a ona była wręcz zawiedziona, że nawet nie chciał walczyć o rodzinę. Wyglądało to tak, jakby tylko czekał na jej ruch. Kobieta starała się dostrzegać plusy całej sytuacji, pomyślała, że w końcu będzie mogła iść do przodu, ale jeszcze tego samego dnia tęskniła za mężem. Wieczorem zaczęła jej przeszkadzać cisza panująca wokół, po kolacji postanowiła zajrzeć do dzieci, ale nie zastała ich w pokojach. Kobieta w panice wybiegła z domu i zaczęła ich wołać, ale nigdzie nie widziała chłopców.

W końcu znalazła synów, którzy w milczeniu i skupieniu siedzieli na ławce w parku. Iza podbiegła do nich i zapytała co robią i dlaczego nie dali jej znać, że wychodzą. Starszy chłopiec odpowiedział, że czekają na tatę, bo ona zabrała mu klucze i nie będzie mógł wrócić do domu. Iza zaniemówiła, nie miała pojęcia, że dzieci tyle już rozumieją, nie zastanowiła się nawet jak jej decyzja mogła na nich wpłynąć. Wyglądało na to, że chłopcy nie chcą wymazać ze swojego życia ojca, mimo awantur jakie wszczynał w domu. Mama obiecała im, że kiedy tylko tata wróci do domu, pozwoli mu zostać. Paweł pojawił się pod domem po 9 dniach, ten czas wykorzystał na myślenie o rodzinie i konsekwencjach jakie wywołał jego nałóg. Mężczyzna podjął się leczenia i postanowił walczyć o miłość żony, w końcu to rodzina jest najważniejsza.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *