Bezczelność teściowej nie zna granic! Podła egoistka…

Niedawno skończyłam 38 lat. Mój mąż i ja mamy dwójkę dorastających dzieci. Moja najstarsza córka właśnie kończy szkołę, a syn jest szóstoklasistą. Oboje z mężem pracujemy i mieszkamy we własnym mieszkaniu. I wszystko było dobrze, dopóki moja teściowa nie uznała, że czas przejść na emeryturę. Teraz uważa, że jej syn powinien otrzymać ją. Żąda, żeby Konrad dawał jej co miesiąc tysiąc pięćset złotych.

– Po co mamie takie pieniądze? Ma mama całkiem niezłą emeryturę. A ja jak za te pieniądze utrzymam rodzinę? Musimy kupić artykuły spożywcze i niezbędne rzeczy, ale jeśli tobie oddamy tak znaczną część naszych dochodów, to nie będzie nas stać.

Moja teściowa ma obecnie 63 lata. Cały swój wolny czas uwielbia spędzać na oglądaniu telewizji i plotkowaniu. Nie chce robić nic innego.

Jak tylko Konrad i ja wzięliśmy ślub, przez pierwsze dwa lata mieszkaliśmy z teściową. Nie chcę pamiętać tego okresu mojego życia. To był koszmar, nie ma innego sposobu, aby to opisać. Zawsze starała się wszystko kontrolować, zawsze chciała wiedzieć o wszystkim, o czym rozmawialiśmy. Długo to znosiliśmy, a w pewnym momencie nie mogliśmy już wytrzymać i postanowiliśmy wynająć mieszkanie. Przez około dwa lata w ogóle się z nią nie kontaktowaliśmy.

Potem pogodziliśmy się, ale nadal był między nami dystans. Teraz oszczędzamy pieniądze na edukację naszych dzieci. Chcemy przecież, żeby miały dobre wykształcenie. Trzy lata temu spłaciliśmy w końcu cały kredyt hipoteczny za nasze mieszkanie, i teraz chcemy zrobić remont. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo potrzebujemy teraz pieniędzy.

Jak już wcześniej wspomniałam, nie rozmawiamy z teściową. Po prostu składamy sobie życzenia z okazji różnych świąt i to wszystko. Ona nie jest szczególnie zainteresowana życiem swoich wnuków. Kiedy teściowa postawiła ten warunek, dotyczący jej utrzymania Konradowi, byłam w szoku. Próbowałam przypomnieć mężowi, że choć moi rodzice mieszkają na wsi i ich dochody są na ogół skromne, to nigdy nie pozwolili sobie na taką bezczelność. Doskonale rozumieją, że mam własną rodzinę, o którą muszę dbać. Nigdy nie miałam nic przeciwko temu, żeby pomagał swojej matce, ale w granicach rozsądku, kiedy nie jest to ze szkodą dla naszej rodziny.

Moja teściowa jest totalną egoistką. Nie dba o nikogo poza sobą. Nigdy nie była dobrą mamą. Konrad jako dziecko zawsze gdzieś się włóczył, a ona była zajęta swoim życiem osobistym.

– Jeśli tak bardzo chcesz pomóc swojej mamie i dawać jej co miesiąc taką kwotę, to proszę znajdź sobie dodatkową pracę. Dlaczego nasze dzieci mają się ograniczać we wszystkim z powodu twojej matki? Czy my pracujemy wyłącznie dla niej? Proszę więc usiąść i przemyśleć to kilka razy. Jeśli nie da się spacyfikować matki, to proszę zacząć szukać dodatkowej pracy na pół etatu. I proszę, nie ruszaj pieniędzy, które oszczędzamy na edukację naszych dzieci i na remont mieszkania!” – powiedziałam do męża.

Jak myślisz, co zrobi mój mąż?

A co Wy byście zrobili na jego miejscu?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *