Zgodziłam się urodzić dziecko mojej siostrze. Ta decyzja zmieniła całe moje życie, nawet nie spodziewacie się jak bardzo

Moja siostra nie mogła mieć dzieci. Kiedy dowiedziała się, że nie pomoże jej leczenie, ani in vitro poprosiła mnie o to, bym urodziła dla niej dziecko. Ostatnio nie układało mi się w życiu, zostałam sama z dzieckiem i kredytem, który zostawił mi mój były mąż uciekając do kochanki. Moja sytuacja finansowa była tak zła, że zgodziłam się na jej propozycję. Szczerze mówiąc, byłam tak zdesperowana, że zrobiłabym wszystko, aby tylko zarobić trochę pieniędzy. Byłam gotowa na wiele, ale nie na to, co pokazało mi USG na wizycie u lekarza. Okazało się, że to ciąża bliźniacza. Moja siostra i jej mąż byli zachwyceni, zawsze marzyli o bliźniętach, a moje podwojone wysiłki miały zostać wynagrodzone większą kwotą. Ucieszyłam się, bo to pozwoliłoby mi na szybszą spłatę kredytu, który ciążył nad moim mieszkaniem.
Wszystko szło zgodnie z planem, aż do momentu, gdy okazało się, że jakimś cudem moja siostra sama zaszła w ciąże. Żaden z lekarzy nie potrafił wyjaśnić, jak to się stało. Mając szansę na urodzenie dziecka samodzielnie nie potrzebowała już surogatki więc postanowiła porzucić mnie i dzieci, które przecież miały być jej.

To już nie jest mój problem. Jak chcesz to dogaduj się z Grześkiem, to dzięki niemu jesteś w ciąży – powiedziała moja sistra, dając mi do zrozumienia, że nie poczuwa się do odpowiedzialności.
Było już za późno na przerwanie ciąży. Grzesiek z początku zgodził się mi pomóc, ale z czasem przejął punkt widzenia żony i nie czuł się już ojcem dzieci, które nosiłam. Zostałam sama.
Wiedziałam, że nie dam sobie rady, więc próbowałam wynegocjować od Grześka alimenty. Kwota, o którą poprosiłam musiała wystarczyć na dwójkę dzieci więc znacząco obciążyłaby to finanse mojego szwagra. Gdy tylko moja siostra się o tym dowiedziała, zrobiła mi potworną awanturę.

– Jak możesz okradać własną siostrę? To twoje zadanie utrzymywać swoje dzieci, nie mojego męża. Nie dostaniesz ani grosza!
Po tych słowach wyrzuciłam ją z mieszkania. Czułam się wykorzystana, użyli mnie do własnego planu, a gdy okazałam się zbędna, zostawili mnie samą z problemem. Moja siostra rozpowiedziała wszystkim z rodziny, że to przez moją rozwiązłość zaszłam w ciąże. Nawet nasza własna matka w to uwierzyła, bo nie wiedziała o naszej umowie. Gdy próbowałam jej to wytłumaczyć, nie uwierzyła w żadne moje słowo.

– Jak śmiesz tak oczerniać męża swojej siostry? Chcesz zrujnować im życie tak jak zrujnowałaś własne? – nie chciała nawet słuchać reszty moich wyjaśnień.
W końcu się poddałam, przestałam utrzymywać kontakty ze swoją rodziną. Mimo niepowodzeń i ciągłych plotek o moim życiu, udało mi utrzymać siebie i dzieci.

Po kilku miesiącach odezwał się do mnie Grzesiek. Dowiedział się, że moja siostra nie była mu wierna i jej „cudowna” ciąża była wynikiem zdrady. To skłoniło go, by odnowić kontakt ze swoimi prawdziwymi dziećmi, chciał je poznać i obserwować, jak dorastają. Nie wiem, dlaczego, ale zgodziłam się. Z czasem stawaliśmy się sobie bliżsi i zaczęliśmy razem wychowywać nasze dzieci. Zamieszkaliśmy razem i wiedliśmy szczęśliwe życie z dala od problemów rodzinnych i finansowych. Oczywiście mama i siostra w końcu dowiedziały się o tym. Mówią, że ukradłam siostrze męża, ale nie czuje się winna ani niczego nie żałuje. W końcu byłam zadowolona z tego, jak ułożyło się moje życie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *