Jak moja matka zatruwała życie mi i mojej żonie…
Jestem tak zmęczony zachowaniem mojej matki, że postanowiłem wszystkie swoje przemyślenia przelać na papier. Nie mam już cierpliwości, a nie chcę tak żyć. Nawet jeśli to moja matka, muszę coś zmienić.
Porozmawiajmy najpierw o finansach. Moja żona nie zabiera mi pieniędzy i nie czeka pod domem, żeby ukraść mi kartę bankową. Nie zna mojego hasła i podkrada skrytek z pieniędzmi, mamy tę samą rodzinę i te same problemy. To ma sens, że mamy wspólny budżet i wydatki, a ja powinienem zarabiać więcej, bo jestem mężczyzną.
Nie mamy takiej sytuacji jak w moim domu rodzinnym, pamiętam każdy szczegół z dzieciństwa. W dniu wypłaty mama kazała nam stać na korytarzu i czekać na ojca, który brał wypłatę, a my braliśmy od niego każdy grosz, a on tylko w święta dostawał kilka złotych na piwo. Ale u mnie w rodzinie jest inaczej.
Przejdźmy do kolejnego punktu – moja matka mówi, że moja żona nie jest mnie warta. Cóż, jestem operatorem zakładu, mam dwa dyplomy ukończenia studiów i próbuje założyć własny biznes, ale kochamy się z żoną i to jest najważniejsze, moje wykształcenie nie ma tutaj nic wspólnego. Moja matka chciała od zawsze bym ożenił się z naszą sąsiadką i od zawsze krytykowała moje dziewczyny, myślałem, że z żoną będzie inaczej, ale się myliłem.
Po drugie matka, robi mi ciągle aferę o to, że adoptowałem syna mojej żony. Tak, ale to moja decyzja, jestem jego pełnoprawnym ojcem, mimo że nie jestem jego biologicznym ojcem. Wydam na niego pieniądze i czas, bo tego właśnie chcę. Swoją drogą Lidka, nasza sąsiadka też ma nieślubną córkę. To mojej matce nie przeszkadza ? Dlaczego nie może być ze mnie dumna, tylko ciągle mnie krytykuje?
Ponadto mama ciągle krytykuje to, jak gotuje moja żona. Mi to bardzo smakuje, staramy się z rodziną jeść zdrowo, pić dużo wody, a moja żona nie ceruje mi skarpetek, jak kiedyś matka w dzieciństwie- kupujemy nowe. Zarabiam przyzwoite pieniądze, więc nie jest to konieczne.
I wcale mi nie przeszkadza, że moja żona nie sprząta w sobotę, mogę sam zmywać naczynia i odkurzać, żeby dać jej chwilę wytchnienia, Ma do tego prawo, bo nie siedzi w domu jak moja matka. Jeśli wspólnie zarabiamy, dzielimy się obowiązkami. To bardzo sprawiedliwe, prawda?
Mam córkę Małgosię, jest bardzo podobna do mojej żony, a mama za wszelką cenę moja zaprzecza, że nie jestem jej ojcem. Ciągle podcina mi skrzydła i ciągle krytykuje.
Pewnie ma rację – moja żona niedługo mnie zostawi, ale dlatego, że będzie miała po prostu dość tego, że teściowa ją oczernia, wyzywa i rozsiewa o niej plotki. Każda normalna kobieta by tak zrobiła, niezależnie od tego jak bardzo kocha swojego mężczyznę. Zaproponowała jej nawet pieniądze za rozwód!
I niech przestanie się wtrącać w moje życie, bo poradzę sobie bez niej. Wyjechaliśmy daleko, żeby być z dala od mojej matki i nie chcemy mieć z nią nic wspólnego.