Ciotka skarżyła się mojej mamie jaka jestem dla niej niedobra. Nie kryła się przy tym ze swoją krytyką, głośno rozmawiając z mamą przez telefon w mojej obecności.

Są na świecie ludzie, których zwyczajnie nie da się lubić. Taką właśnie osobą jest siostra mojej matki. Nie dość, że jest zapatrzonym w siebie samolubem, to do tego jest osobą na wskroś roszczeniową. Wychodzi z założenia, że cały świat jest jej coś winien, natomiast ona światu nie jest winna nic.

Długo musiałam ją znosić. Kiedy byłam dzieckiem ciotka była częstym gościem w naszym domu. Za każdym razem starałam się jej unikać, niestety miałam ograniczone możliwości. Teraz, kiedy jestem już dorosła, nie zamierzam się zmuszać do przebywania w jej towarzystwie. Nie odbieram nawet telefonów od niej.

Oczywiście przez całe moje życie musiałam wysłuchiwać jej oburzenia na moje zachowanie. Matka, która jest od siostry bardzo uzależniona, zawsze przyznawała jej rację, więc dostawałam często burę. Uważałam, że mama powinna stawać w mojej obronie i nie pozwalać na wieczną krytykę. Niestety mama bardzo się liczy ze zdaniem siostry, chociaż ta nie przejmuje się moją mamą wcale.

Zawsze, kiedy mama spodziewała się wizyty siostry, przygotowywała się do tego co najmniej tydzień wcześniej. Nie tylko sprzątała całe mieszkanie ale także potrafiła niektóre pomieszczenia wyremontować. Byleby tylko siostrzyczka była zadowolona z pobytu. Jednak bez względu na to, jak mama się starała, ciotka zawsze znalazła coś, do czego mogła się doczepić. Nigdy nie słyszałam od niej dobrego słowa.

Nie mogłam pojąć dlaczego moja mama to wszystko znosiła. Ja rozumiem, że siostrę się kocha ale to powinno działać w obie strony. W tym wypadku ciotka Janina jest tak toksyczną osobą, że dla samej przyjemności potrafi swoją zgryźliwością i ciągłymi wyrzutami doprowadzić moją mamę do płaczu. Biedna rodzicielka jeszcze przez dwa tygodnie przeżywa wizytę siostry.

Na całe szczęście mam inny charakter. Ciotka nie ma nade mną żadnej władzy psychicznej, co jej się bardzo nie podoba. Wielokrotnie okazywałam jej swoją niechęć i zupełnie nie interesowało mnie to, co ona na ten temat myśli.
Bardzo współczułam córce ciotki Janiny, Beacie. W tej dziewczynie nigdy nie było spontaniczności czy radości życia. Wychowana w rygorze i ciągłych wymaganiach, robiła wszystko według instrukcji swojej matki. Ciotka była niezmiernie dumna ze swoich metod wychowawczych, natomiast moim zdaniem zupełnie nie miała z czego. Od dziecka dziewczyna była zastraszona.

Moja mama jedynie wzdychała, kiedy siostra chwaliła jej się zachowaniem mojej kuzynki. W porównaniu do niej ja byłam pyskatą buntowniczką, która na każdy temat ma swoje zdanie i nie waha się go wyrazić. Nie byłam w stanie sobie wyobrazić, że robię wszystko pod dyktando, jak bezmyślna maszyna.

Na szczęście przyszedł czas, kiedy nie musiałam już znosić wizyt ciotki. Wyjechałam na studia do Warszawy. Znalazłam w międzyczasie pracę a po skończeniu studiów wzięłam kredyt hipoteczny i kupiłam niewielkie mieszkanie.
Miałam spokój do pewnego momentu. Ciotka się rozchorowała i musiała przyjechać do stolicy na jakieś badania. Mama usilnie mnie prosiła, żebym ugościła jej siostrę i w końcu się zgodziłam.

Od razu oświadczyłam mamie, że nie zamierzam przy ciotce skakać i nie pozwolę, żeby mi mieszała w głowie. Pomimo to starałam się dobrze przygotować na jej przyjazd, nie chciałam bowiem robić przykrości mamie. Okazało się jednak, że starałam się zupełnie niepotrzebnie. Usłyszałam, że goszczenie kogoś na kanapie w salonie jest niedopuszczalne. Nie ugotowałam również zadowalającej ją zupy dietetycznej. A poza tym ona ma alergię i powinnam częściej wycierać kurze. Miałam dość.

Ciotka skarżyła się mojej mamie jaką ma niedobrą córkę. Nie kryła się przy tym ze swoją krytyką, głośno rozmawiając z mamą przez telefon w mojej obecności. Na pewno domyślacie się, jak bardzo miałam ochotę wyrzucić ją za drzwi. Ledwo się przed tym powstrzymywałam. Wiedziałam, że to ostatni raz.

Kiedy następnym razem mama zadzwoniła, bo ciotka znowu ma mieć jakieś badania, moja odpowiedź była ostateczna. Nie było opcji, żebym powtórzyła to doświadczenie. Nie zamierzałam aż tak się poświęcać dla mamy. Nie obchodziło mnie w tym momencie czy ktoś się na mnie obrazi. Moje zdrowie psychiczne było dla mnie priorytetem. Nie będę powtarzała błędów matki.

Współczuję mojej mamie, bo wciąż się przejmuje tym, co pomyśli sobie rodzina. Uważa, że zrobiłam jej wstyd, nie przyjmując ciotki do siebie. Ja natomiast nie pozwolę, by ktoś zaburzał mój spokój wewnętrzny i mieszał mi w głowie.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *