Rafał dawał nam pieniądze, teraz ty powinnaś nam pomagać.

Rafał dawał nam pieniądze, teraz ty powinnaś nam pomagać.

-Dość tego! Rafał ja już nie mogę, nie chcę tak dłużej żyć!
Mój mąż patrzył na mnie niczego nie rozumiejąc. -To koniec! Rozwodzę się z tobą.
Byłam w szczęśliwej sytuacji, bo mialam gdzie mieszkać. Chociaż matka Rafała naciskała na sprzedaż mieszkania, nie zgodziłam się na to.

Wyszłam za mąż bardzo młodo, miałam niespełna 20 lat. Rafał niewiele więcej.
Odrazu po ślubie zamieszkaliśmy w mieszkaniu, które w spadku zostawiła mi ciocia. Rok po ślubie urodził się Max, a dwa lata później Ola.
Teściowa cały czas mi wypominała, że siedzę w domu, a Rafał musi pracować po godzinach, żeby zapewnić nam byt.
Mąż miał dobrze płatną pracę, którą lubił.
On pracował, ja zajmowałam się dziećmi i domem. Rafałowi odpowiadał taki układ, ale niestety nie mojej teściowej.
Teściowa uważała mnie za pasożyta, który urodził dwójkę dzieci i siedzi w domu.
Pewnego dnia teściowa zażądała, abym sprzedała mieszkanie i żebyśmy zamieszkaliśmy razem z nią, a za pieniądze ze sprzedaży ona kupi kawalerkę siostrze męża.
Iwona- siostra męża dostala pracę w innym mieście i teściowa postanowiła, że musi tam mieć gdzie mieszkać. Zprzeciwiłam się temu pomysłowi, a Rafał mnie w tym poparł.
Więc kochana teściowa wymyśliła inny sposób by pomóc Iwonie. Zaczęła przypominać Rafałowi ile to ona musiała poświęcić na jego wychowanie gdy odszedł od nich jej mąż.
Najgorzej było, gdy dowiedziała się, że zamierzamy wyjechać na wakacje.
– Co? – Wy chcecie jechać nad morze, gdy Iwona musi mieszkać na stancji? – To nie może tak być!
Rafał ty masz obowiązek, ty musisz dać mi pieniądze, żeby jej pomóc. No i zaczęło się. Rafał uległ jej presji i zaczął oddawać jej sporą część swojej wypłaty.
Nastały dla nas gorsze czasy, zaczęło brakować pieniędzy. Musiałam kupować ubrania dla siebie i dzieci w ciucholandach. W końcu mialam tego dość. Gdy Ola skończyła 4 lata poszłam do pracy i zapisałam się na studia zaoczne. Gdy je ukończyłam dostalam awans. Zaczęłam zarabiać konkretne pieniądze. Z pierwszej wypłaty kupiłam dzieciom piękne nowe ubrania. Z kolejnych zaczęłam kupować im fajne zabawki. A Rafał? No cóż on nadal oddawał matce prawie połowę pensji. Każda nasza rozmowa na temat tej sytuacji kończyła się kłótnią. Żyło nam się całkiem dobrze, nawet zdołałam odłożyć sporą sumę. Pieniądze miały być na remont mieszkania i wyjazd z dziećmi do Disneylandu.
I nagle z dnia na dzień Rafał stracił pracę. Musieliśmy znowu żyć z jednej pensji.
Nie było pracy, nie było pieniędzy dla teściowej.
Po miesiącu przyszła do nas po pieniądze. Odmówiłam, bo niby dlaczego mialam sponsorować szwagierkę. Teściowa wpadła w szał. Nawymyślała mi od najgorszych i poszła. Czas mijał a mój mąż ani myślał szukać pracy.
Po całych dniach siedział przed telewizorem albo wydzwaniał do mamusi. Dzień za dniem mijał i nic się nie zmieniało. Teściowa chciała pieniędzy, a mąż po całych dniach leżał na kanapie oglądając telewizor. Byłam zmęczona tym wszystkim dlatego postanowiłam, że w najbliższy weekend lecę z dziećmi do Disneylandu. Następnego dnia po pracy miałam kupić bilety. Jakież było moje zdziwienie, gdy rano w skrzyneczce, w której trzymałam oszczędności nie znalazłam pieniędzy. Zapytała męża, czy wie, co stało się z moimi oszczędnościami.
Popatrzył na mnie i powiedział, że pieniądze dał matce ponieważ Iwona znalazła mieszkanie w bardzo korzystnej cenie, ale trzeba było się szybko zdecydować. Na chwilę odebrało mi mowę ale już w następnej wyciągnęłam walizkę zaczęłam go pakować.
Na jego pytanie:
-Co to ma znaczyć? Odpowiedziałam, że czara goryczy się przelała i, że chce rozwodu, a on ma się wyprowadzić do matki. Zaczął protestować ale byłam nie ugięta. W końcu widząc, że to nie przelewki, zaczął mnie przepraszać i obiecywać, że to się już nigdy nie powtórzy i ,że odzyska pieniądze. Jak łatwo się domyśleć, pieniędzy nie odzyskałam, a mamusia nie bardzo chciała przyjąć synka do siebie. Jego pieniądze były dobre i potrzebne ale on już nie. Nie dałam mu drugiej szansy i musiał się wyprowadzić. Tesciowa przez długi czas przysyłała mi listy z pogróżkami, a nawet posunęła się do tego, by oczernić mnie przed moim szefem. Dyrektor, który doskonale znał moją sytuację nie uwierzyl jej i kazał ochroniarzom wyprowadzić ją z firmy. Wszystko, co złe, w końcu musi się skończyć i moja teściowa w końcu dała mi spokój. Złożyłam papiery rozwodowe . Rozwód dostalam na pierwszej rozprawie, bez orzekania o winie, bo chciałam mieć to jak najszybciej za sobą. Od tamtej pory minęło 3 lata. Jestem po rozwodzie i nareszcie mogę żyć dla siebie i dzieci. Choć na początku nie było łatwo, dałam radę. Miałam mieszkanie (jak to dobrze, że go nie sprzedałam), pracę… Moja kariera zawodowa się rozwija. Poznałam pewnego mężczyznę i choć jest jeszcze za wcześnie, by coś mówić to jestem naprawdę szczęśliwa. I wreszcie w tym roku, w lipcu lecimy do Disneylandu. Moje dzieciaki jeszcze o tym nie wiedzą, bo to ma być niespodzianka. Myślę, że to będzie przygoda ich życia.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *