Mieszkałam z zięciem pod jednym dachem, ale nie mogłam już znieść jego zachowania. Zaskoczyło mnie to, co zrobiła wtedy moja córka.

Mamą zostałam bardzo późno, ponieważ miałam problemy z zajściem w ciążę. Kiedy w końcu się udało, razem z mężem chcieliśmy skakać z radości. Byliśmy tak szczęśliwi, że nie obchodziły nas reakcje ludzi na mój ciążowy brzuch w wieku 45 lat. Pragnęłam tylko, aby dziecko było zdrowe. Udało się, urodziłam piękną córkę, była przez nas rozpieszczana praktycznie do ukończenia pełnoletności. Zawsze miałyśmy ciepłą relację, to było spełnienie moich marzeń.

Pewnego dnia, nasza córka Ania zakomunikowała nam, że się zakochała i chce jak najszybciej wziąć ślub. Byłam równie zaskoczona co mój mąż, choć wydawało mi się, że Ania mówi mi o wszystkim, a ja nie wiedziałam nawet, że z kimś się spotyka. Przyznała, że bała się nam o nim powiedzieć, bo jest starszy od niej i nie chciała, żebyśmy się o nią martwili. Spotykali się dopiero kilka miesięcy, ale oboje twierdzili, że to co ich łączy jest wyjątkowe i muszą się koniecznie pobrać.

Nie wiedziałam co o tym myśleć, Anna dopiero skończyła 19 lat, nie uważam, że to dobry wiek na zakładanie rodziny. Przekonała mnie zaradność Maćka, jej przyszłego męża. Stwierdziłam, że z kimś takim mojej córce będzie się żyło dobrze. Pomogliśmy im w organizacji ślubu i wesela, a potem przygarnęliśmy oboje pod nasz dach, zanim zarobią na własne mieszkanie.

Po kilku tygodniach urok zięcia jakby wyparował, okazał się niewychowanym gnojkiem, który żerował na naszej dobroci. Stwierdziłam, że nie będę im pomagać, dopóki Maciek nie wróci do pracy i nie pokaże, że zasługuje na mój szacunek. Córka dotychczas broniła męża, ale teraz przyznała mi rację i nazwała go śmierdzącym leniem. Szczerze porozmawiałyśmy, zupełnie jak dawniej, otwarcie powiedziałam córce, co myślę o przyszłości jej związku i doradziłam, by zakończyła to małżeństwo dopóki nie mają jeszcze dzieci ani innych wspólnych zobowiązań. Ania wysłuchała mnie i powiedziała, że musi to sobie przemyśleć. Przez następne dni zięć był dla mnie wyjątkowo nieuprzejmy, więc kazałam mu się spakować i wyprowadzić z mojego mieszkania. Reakcja Ani mnie zszokowała, przyniosła mu walizki i powiedziała, że ma 30 minut na spakowanie. Następnego dnia złożyła papiery rozwodowe. Przyznała, że nie mogła już słuchać jak jej mąż się do mnie odnosi.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *