Nie podoba mi się zachowanie mojej żony w stosunku do ojca.

Pewnego dnia przywiozłem mojego teścia do nas do mieszkania, ale reakcja mojej żony nie była pozytywna. Nie wiem o co chodzi, ale nie podoba mi się zachowanie Pauliny. Wszystko zaczęło się przed wakacjami, choć możliwe, że już wcześniej nie miała dobrego kontaktu z ojcem. Henryk zadzwonił do swojej córki w czerwcu, informując, że nie czuje się najlepiej i potrzebuje pomocy, ale Paulina nic sobie z tego nie zrobiła.

Po kolejnym telefonie kazała ojcu iść do lekarza i nie miała mu więcej nic do powiedzenia. Nie chciałem się wtrącać w sprawy żony, ale w tajemnicy przed Pauliną pojechałem do teścia na wieś, żeby dowiedzieć się czegoś więcej. Henryk miał wysoką temperaturę i skarżył się na ból w brzuchu, wiedziałem, że sam nie da rady, więc zawiozłem go na pogotowie. Na miejscu okazało się, że to jakiś stan zapalny i teścia skierowano do szpitala.

Porozmawiałem z lekarzami, a teściowi poleciłem informować mnie o wszystkim. Po tygodniu wypisali Henryka ze szpitala, więc po niego pojechałem. Oceniłem, że nie jest z nim jeszcze do końca dobrze i załatwiłem dla niego prywatną klinikę, gdzie w ciągu dwóch tygodni porobiono mu wszelkie niezbędne badania. Nie było najlepiej – stan zapalny okazał się początkowym stadium choroby nowotworowej. Lekarze zapewniali, że regularne badania kontrolne i odpowiednie leki powinny wystarczyć i nie należy się martwić.

Postanowiłem zabrać teścia do nas do mieszkania, żebyśmy mogli mieć go na oku, gdyby jego stan się pogorszył. Najpierw pojechaliśmy na wieś spakować najpotrzebniejsze rzeczy, a potem już prosto do mieszkania. Kiedy ja szykowałem dla Henryka pokój gościnny, on poszedł przywitać się z Pauliną, która gotowała coś w kuchni.

Zza ściany usłyszałem fragment ich rozmowy:
– Mam się tobą teraz zajmować do końca życia? Chyba żartujesz! Miałam plany, by zajść w ciążę i cieszyć się rodziną, nie ma tu dla ciebie miejsca.

Henryk ze łzami w oczach wyszedł do przedpokoju i zakładał buty, kiedy zatrzymałem go i poprosiłem, by został. Poszedłem do żony, by z nią porozmawiać.
– Twój tata potrzebuje pomocy, jest chory, ale jeśli się nim zaopiekujemy, to wszystko będzie dobrze. Zaproponowałem, by zamieszkał z nami przez jakiś czas. Później coś wymyślimy.
– Ma swój dom, to tylko 15 kilometrów stąd, możemy do niego jeździć co jakiś czas, nie musi od razu mieszkać z nami.

Wtedy wiedziałem już wszystko, nie chciałem żyć z kobietą, która nie szanuje swoich najbliższych. Nie w takiej Paulinie się zakochałem. Poszedłem wskazać teściowi, gdzie może się położyć i obiecałem mu pomóc.

Następnego ranka w przedpokoju stały spakowane walizki. Moja żona była zaskoczona:
– Zdecydowałeś jednak odwieźć tatę na wieś?
– Nie, to są twoje rzeczy. Chciałbym, żebyś się wyprowadziła i przemyślała swoje zachowanie. Tutaj masz klucze do domu twojego taty. Zadzwoń, jak będziesz miała nam coś do powiedzenia. Póki co, ja zajmę się Henrykiem, a ty nie musisz się o nic martwić. Póki co nie wyobrażam sobie mieć dzieci z taką osobą, jaką jesteś. Gdy cię poznałem, byłaś zupełnie innym człowiekiem.

Paulina od dwóch tygodni mieszka w domu rodzinnym na wsi i jeszcze się do mnie nie odezwała.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *