Monika straciła cierpliwość i postanowiła złożyć pozew o rozwód. W ostatniej chwili zdecydowała się omówić sprawę z matką, która udzieliła jej mądrej rady i uratowała małżeństwo.

Monika miała dość usługiwania mężowi we wszystkim i bycia kurą domową. Nie po to kończyła studia, żeby zajmować się tylko domem i być matką na pełen etap w pakiecie z wiecznym praniem, sprzątaniem i gotowaniem na okrągło. Jej mąż nie pozwalał jej iść do pracy po urodzeniu dziecka, uważał, że zarabia wystarczająco, by ich utrzymać, a ona powinna zajmować się córeczką i domem. Kobiecie brakowało kontaktów z ludźmi, marzyła, by wrócić do pracy za biurkiem i móc myśleć o czymś innym niż tylko obowiązki związane z byciem mamą i żoną. Z mężem już praktycznie nie rozmawiała, bo zawsze kończyło się to kłótnią. Pewnego dnia po prostu się spakowała, zabrała córkę i wyjechała do matki.

W domu rodzinnym została bardzo ciepło przyjęta i mogła się wypłakać. Poprosiła mamę o zajęcie się Julcią, a sama poszła do swojego starego pokoju i zaczęła pisać pozew rozwodowy. Matka widziała, że coś ją trapi, więc gdy tylko dziecko zasnęło, zapukała do córki i zapytała co się dzieje. Monika nie planowała wtajemniczać mamy zanim nie ustali terminu rozwodu, ale teraz trochę ochłonęła i postanowiła, że omówi z nią swój problem.

Mama wysłuchała córki w milczeniu, chciała znać dokładne powody, które kierowały Moniką przy podejmowaniu tak ważnej decyzji, jaką jest rozwód. Rozumiała swoje dziecko, ale wiedziała, że zięć też ma swoje powody, nie czuła się uprawniona do pełnej oceny sytuacji i przyznania córce racji. Postanowiła zmusić Monikę do ponownego przemyślenia decyzji, ale z zupełnie innej strony. Podała córce kartkę papieru, którą wcześniej podzieliła linią na dwie części. Poprosiła, by Monika wypisała po lewej stronie wszystkie wady męża. Monika tylko się zaśmiała i stwierdziła, że zejdzie jej tydzień jak się mocno pospieszy. Domyślała się o co chodzi matce, ale posłusznie zaczęła wypełniać kartkę bardzo drobnymi literami, żeby pomieścić najważniejsze cechy męża, które jej przeszkadzały.

Wymieniła niedbałość o porządek, brak szacunku do jej pracy, czasu i poświęcenia, umniejszanie jej racjom. Wpisała również naganne maniery przy stole, lenistwo i wywyższanie się. Później zaczęła wskazywać co tylko przyszło jej do głowy: brak zainteresowania jej osobą, drobiazgowość, wybuchowy charakter, pracoholizm… Po godzinie pisania uznała, że jest już tego wystarczająco dużo i zawołała mamę.

– I teraz po prawej mam wypisać jego zalety, tak?

Ale kobieta ją zaskoczyła i odpowiedziała:

– Nie, dziecko. Po prawej stronie opisz proszę jak reagujesz na te jego negatywne cechy, które wskazałaś po lewej.

Nie było to łatwe zadanie. Monika spędziła nad kartką pół nocy. Przemyślenia wywoływały w niej skrajne emocje, czasem płakała, ale częściej się śmiała. Zdarzały się jej też myśli pod tytułem: „mogłam wyjść za kogoś innego”. Pod koniec wypełniania zadania, Monika zdała sobie sprawę, że brak możliwości spełniania własnych marzeń odreagowywała na mężu. Nikt nie jest doskonały, ale ona nie widziała własnych wad, za to doskonale potrafiła wskazać takie u męża. Nie potrafiła zaakceptować niedoskonałości męża, który tak naprawdę nie miał złych zamiarów. Matka pokazała jej, że częściowo wina za pogorszenie relacji w małżeństwie leży po jej stronie.

Monika wyrzuciła kartkę do kosza, ale matka wyciągnęła ją rano, przerwała na pół i prawą część wręczyła córce ze słowami:

– Postaraj się dzisiaj cały dzień spędzić na przemyśleniach czy dasz radę wyeliminować te zachowania ze swojego życia, a potem zdecyduj czy nadal chcesz się rozwodzić. Obojętnie jaką decyzję podejmiesz, razem z ojcem będziemy cię wspierać, ale nie chcę, żebyś podjęła zbyt pochopną decyzję.

Monika rozpłakała się, przytuliła matkę i kolejne godziny spędziła na rozważaniach swojego zachowania. Wiedziała, że musi się zmienić i zdecydowała, że wróci do męża.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *