Spadek po byłej żonie czy niespodzianka od teściowej?

W niespodziewanym “spadku” po byłej żonie – narkomance, Grzegorz otrzymał… opiekę nad swoją byłą teściową!

Z Agnieszką był już po rozwodzie ponad dziesięć lat. Kobieta po ślubie najpierw zaczęła pić, potem sięgnęła po narkotyki i wyprzedawała ich cały wspólny majątek z domu. Zdarzało się także, że podnosiła na niego rękę, a po używkach miała ona sporo krzepy, więc mimo swojej nieokazałej postury potrafiła zrobić mu krzywdę.

Nie miał już z nią od dawna kontaktu. Ich córka już dawno była dorosła i mieszkała za granicą. Przez to, jakie piekło matka urządzała jej w dzieciństwie, także nie chciała jej znać i całkowicie zerwała kontakt. Zresztą, Agnieszka była zbyt zajęta wiecznymi balangami, żeby zainteresować się córką, więc wcale przez to nie cierpiała.

Pewnego niedzielnego poranka zadzwonił telefon Grześka. Okazało się, że jego była żona zmarła. Oczywiście nie było nikogo, kto mógłby wyprawić jej pogrzeb, dlatego zadzwoniono właśnie do niego. Razem z córką zajął się organizacją pogrzebu i Agnieszka została godnie pochowana. 

Na świecie jednak wciąż była stara, schorowana, zrzędliwa i wredna matka Agnieszki. Co teraz miało się z nią stać? Okazało się, że Agnieszka napisała jakąś ostatnią wolę, w której życzyła sobie, aby były mąż zaopiekował się jej matką. To był jakiś koszmar! Była teściowa nienawidziła Grześka i zawsze nastawiała córkę przeciwko niemu. Zresztą, zatruwała wszystkim życie i kto wie, czy to przez nią w glównej mierze Agnieszka tak nie skończyła.

Teściowa ma własny, jednorodzinny domek na na obrzeżach miasta. Nie miała żadnej innej rodziny prócz Agnieszki, więc faktycznie, zgodnie z wolą kobiety teraz to Grzegorz musiał się nią zaopiekować.

Cóż, co miał zrobić? Odwiedzał ją kilka razy w tygodniu. Robił zakupy, sprzątał, a teściowa ciągle mu mówiła, co robi źle. Nie podobało jej się jedzenie, które jej kupował, ani to, jak sprzątał, bo przecież ona zrobiłaby to lepiej. Grześkowi było więc ciężko to znosić, ale jakoś zrobiło mu się szkoda tej staruszki, więc postanowił, że nie zostawi jej na pastwę losu. 

Nie potrwało to jednak długo, bo trzy miesiące po odejściu Agnieszki zmarła także jej matka. Jak się potem okazało, w testamencie był zapis, że dom i znaczną sumę pieniędzy przekazuje Grześkowi. Jednak potrafiła odczuwać coś takiego jak “wdzięczność”.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *