Teściowa wyrzuciła wszystkie rzeczy po moim siostrzeńcu

Kiedy moja siostra wzięła ślub ze swoim ukochanym, była w siódmym niebie. Cieszyła się nie tylko dlatego, że od teraz będzie wiodła codzienne życie u boku miłości swojego życia, a także dlatego, bo od teraz miała jeszcze jedną mamę w postaci teściowej. Bardzo dobrze się z nią dogadywała i w zasadzie były sobie bliskie jak przyjaciółki. Niestety, wszystko to skończyło się w momencie, kiedy siostra zaszła w ciążę.

Jeszcze kiedy nosiła dziecko pod sercem, wszystko nawet było w porządku. Teściowa chętnie dawała jej różne rady, które siostra przyjmowała i wydawało się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Gdy siostra była już po porodzie, bardzo cieszyła się swoim synkiem i czuła, że instynkt macierzyński po prostu ją przepełnia. Chciała wychowywać synka po swojemu, i zajmować się nim także po swojemu, dlatego przestała słuchać rad teściowej. Siostra żaliła mi się, że teściowa jest do niej coraz bardziej wrogo nastawiona. Mimo wszystko starała się zachowywać normalnie tak, jakby gdyby nigdy nic i była dla niej wciąż uprzejma.

Jednak kiedy teściowa postanowiła wyrzucić wszystkie rzeczy, które dałam jej po swoim synku, siostra wściekła się i zrobiła jej awanturę. Dałam jej wiele markowych ciuszków, niektóre były nawet z metką, więc już lepiej by było, gdyby je sprzedała, a nie wyrzuciła! Okazało się, że jej teściowa uważa, że dzieci nie powinny chodzić w rzeczach po jakimś innym dziecku, bardziej lub nawet mniej zużytych, dlatego je wyrzuciła.

Siostra nie zauważyła od razu wszystkiego – stało się to dopiero w momencie, w którym zauważyła brak pięknych, nowych bucików ode mnie. Wtedy też wyszło na jaw, że brakuje reszty ciuchów.

Moja siostra jest osobą dość spokojną i zawsze broni się przed konfliktami, ale to ją kompletnie wyprowadziło z równowagi. Do teraz nie jest w stanie wybaczyć jej tego, że wyrzuciła coś, co do niej nie należało.

Czy nie mogła z nią chociaż tego skonsultować?

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *