Mój syn nie zasługuje na swoją żonę.

Tyle lat żyję ale nadal nie mogę zrozumieć kim jest mój syn i dlaczego ma taki paskudny charakter. Już w dzieciństwie Mariusz roztaczał wokół siebie wyłącznie negatywne emocje i złość. Nigdy nie interesowało go nic poza jego własną osobą. Wiódł dosyć nudne życie, z wiekiem nic się u niego nie zmieniało. Zachowywał się jak rozkapryszony nastolatek, chociaż już dawno przekroczył ten wiek. Z roku na rok nasze relacje się pogarszały, nawet wspólne wyjście do sklepu kończyło się awanturą.

Cały czas marudzi, nie cieszy się z niczego i jest bardzo opryskliwy w stosunku do wszystkich wokół. Tylko Kasia, jego żona, z niewiadomych przyczyn, go rozumie. Ona jest naprawdę zakochana w moim synu i wszystko w nim toleruje. Nie rozumiem, co taka zrównoważona, spokojna i bardzo inteligentna kobieta zobaczyła w moim Mariuszu.

Mój syn jest osobą przebojową, o niezwykle trudnym charakterze. Kiedy tylko Kasia pojawiła się na horyzoncie, syn wyłączył mnie ze swojego życia. Od kiedy zamieszkali razem, Mariusz ani razu do mnie nie zadzwonił ani nie zaprosił mnie do siebie. Jeżeli chcę go odwiedzić, sama muszę się wpraszać.

Przy jednej z wizyt przeżyłam bardzo niemiłą niespodziankę. W całym mieszkaniu leżały sterty brudnej bielizny, a w kuchni góra nieumytych naczyń. Żona Mariusza pracuje znacznie dłużej, więc to on zawsze jest pierwszy w domu. Niestety kiepski z niego gospodarz i jak widać, wcale nie pomaga żonie w pracach domowych. Mówi, że nie ma na nic czasu, ponieważ zabiera pracę do domu i pracuje w weekendy.

Nie mogłam dłużej tego znieść i zaproponowałam Kasi, żeby postawiła synowi ultimatum, żeby się opamiętał. Nie jest mi zbyt miło to sobie uświadamiać ale wiem, że mój syn nie jest wart małego palca swojej dobrze wychowanej i cudownej małżonki.

Czasem myślę, że lepiej by było, gdyby ich rodzina się rozpadła, co pozwoliłoby synowej znaleźć dla siebie porządnego mężczyznę. Życzę jej dobrze i dlatego uważam, że musi znaleźć sobie kochającą i czułą drugą połówkę.

Mojemu synowi mogę tylko życzyć powodzenia w tym życiu i siły woli, chcę też, aby nauczył się doceniać każdy dzień swojego życia. Jeśli tego nie zrobi, jakkolwiek smutno to brzmi, nie pożyje długo, bo te załamania nerwowe i zmiany nastrojów nie znikają bez śladu i działają negatywnie na nas samych.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *