Porzucił żonę, bo urodziła mu syna.

Mateusz był przeszczęśliwy, gdy Ewa powiedziała mu o ciąży. Zazdrościł kolegom, którzy mieli dzieci, też chciał być odpowiedzialny za wychowanie własnego. Marzył o córce, odkąd dowiedział się, że żona jest w ciąży, snuł w głowie plany, jak będzie dbał o swoją księżniczkę. Wiedział, że nigdy jej niczego nie zabraknie i nie pozwoli, by stała jej się krzywda.

Był tak zafascynowany własną wizją szczęśliwej rodziny, że nie przyjmował do wiadomości słów żony, nie dopuszczał do siebie, że może im się urodzić syn. Ewa była zdziwiona, że mąż woli córkę, zazwyczaj mężczyźni marzą o synu. Dla niej płeć dziecka nie była ważna, nie to było najważniejsze. Powoli zaczęła urządzać pokój dla dziecka, jednak bez detali wskazujących na płeć, gdyż po pierwszym badaniu USG nie można było jeszcze określić czy to chłopiec czy dziewczynka. Jednak Mateusz był niemal przekonany, że to będzie dziewczynka. Ciąża przebiegała książkowo, dziecko i Ewa mieli się znakomicie, a wyniki wszystkich badań były w normie. Następne badanie USG zostało zaplanowane na 20. tydzień ciąży, to wtedy Ewa i Mateusz mieli poznać płeć dziecka.

W trakcie badania lekarka oznajmiła, że to chłopiec i pogratulowała rodzicom. Mateusz otworzył oczy ze zdziwienia i niemal krzyknął: – Proszę sprawdzić jeszcze raz, to na pewno nie dziewczynka?

Mężczyzna niedowierzał, był przekonany, że to jakaś pomyłka. Postanowił poczekać do porodu i oczekiwał innych wiadomości.

Następnego wieczoru Mateusz wrócił z pracy z ogromnym pudełkiem w rękach. Powiedział żonie, że to do pokoju dziecka i od razu poszedł je tam rozpakować. Zaskoczona Ewa poszła za nim i ujrzała wielkiego jednorożca przy łóżeczku. Mateusz odwrócił się z uśmiechem i powiedział, że małej na pewno się spodoba.
Ewa nie chciała dopuścić do siebie myśli, że jej mąż zwariował, więc ignorowała jego przekonanie, że będą mieć córeczkę. Miała jednak nadzieję, że gdy urodzi się ich syn, mąż weźmie go w ramiona i pokocha od pierwszego wejrzenia. W końcu każdy mężczyzna marzy o synu. Przyjaciele i krewni zaczęli martwić się o stan Mateusza i z troską informowali Ewą, że z boku wygląda to jak jakaś obsesja. Kobieta jednak obracała to w żart i unikała tematu.

W końcu nadszedł dzień narodzin, Ewa od razu po przebudzeniu wiedziała, że to już dziś. Z każdą minutą skurcze stawały się coraz silniejsze. Mateusz, gdy tylko zobaczył żonę, od razu złapał za torbę spakowaną wcześniej i zawiózł Ewę do szpitala. Poród nie trwał długo, a Mateusz czekał za drzwiami sali. Po trzech godzinach wyszła pielęgniarka i uśmiechnęła się mówiąc:
– Pan jest ojcem? Gratuluję! Ma pan pięknego synka!
– Dlaczego synka? Miała być córka…
– Pana żona urodziła zdrowego chłopca!

Mateusz posmutniał. Wstał i bez słowa skierował się do wyjścia.
Pielęgniarka wzruszyła ramionami i powiedziała zdziwiona:
– Co z tymi facetami? Powinien skakać z radości.
Po przeniesieniu Ewy na oddział, przywieziono do niej synka. Już teraz widać było podobieństwo do ojca. Kobieta kilka razy wybierała numer męża, ale bezskutecznie.

Zmartwiona, zadzwoniła do swojego brata Pawła i poprosiła, by podjechał do ich mieszkania i sprawdził co z Mateuszem.

Okazało się, że Mateusz właśnie wynosił walizki z mieszkania. Brat Ewy zapytał co się dzieje, a to co usłyszał bardzo go zdziwiło:
– Powiedz Ewie, że odchodzę, nie jestem w stanie wychować tego dziecka.

Paweł wyczuł od niego alkohol, stwierdził, że Mateusz jest w szoku i na pewno zmieni zdanie jak wytrzeźwieje.

Do momentu wypisu ze szpitala Mateusz nie odwiedził żony i dziecka, nie przyjechał też ich odebrać. Ewa wróciła taksówką, a w domu czekał na nią pozew rozwodowy. Mateusza nie interesowało jak żona sobie poradzi sama z małym dzieckiem.
Ewa, po roku od rozwodu dowiedziała się, że jej były mąż ułożył sobie życie z inną kobietą, która również urodziła mu syna. To chyba kara za porzucenie pierwszego dziecka. Mateusz mieszka obecnie z drugą żoną i dzieckiem, a Ewa samotnie wychowuje synka. Niedawno uśmiechnęło się do niej szczęście i spotkała na swej drodze wspaniałego mężczyznę, który pokochał jej synka jak swojego.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *