Przyjechałem wcześniej ze zmiany i schowałem się pod łóżkiem, aby zrobić żonie niespodziankę, ale to na mnie czekała niespodzianka

Pracuję jako kierowca ciężarówki od około pięciu lat, płaca jest dobra, mojej żonie i mnie niczego nie brakuje.

Od trzech lat jestem żonaty. Spotkaliśmy się w sklepie, ja przyszedłem kupić części samochodowe, a ona pracowała tam jako sprzedawca. Od tamtej pory jesteśmy razem.

Moje podróże trwają zwykle najwyżej kilka tygodni, czasami wyjeżdżam na krócej. Tym razem wyruszyłem w podróż na dokładnie dwa tygodnie, jednak za 13 dni od mojego wyjazdu miną dokładnie trzy lata, odkąd moja żona i ja jesteśmy razem.

Dlatego od razu zdecydowałem, że muszę zrobić wszystko w 13 dni i wrócić do domu na rocznicę, aby zrobić żonie niespodziankę. Oczywiście nic jej o tym nie mówiłem, bo na tym polega niespodzianka.
Udało mi się wyrobić z zamówieniem w 13 dni, wróciłem do miasta, złożyłem raport i pojechałem do domu. Była piąta wieczorem, a moja żona zawsze wraca z pracy o szóstej. Miałem więc jeszcze trochę czasu.
Po drodze zatrzymałam się w kwiaciarni, gdzie kupiłem przepiękny bukiet. Do domu wszedłem dokładnie o 17:45.

Wtedy postanowiłem schować się pod łóżkiem, aby niespodzianka była niezapomniana.
O 18:06 usłyszałem, że żona przekręca klucz w drzwiach, szybko więc wszedłem pod łóżko. Usłyszałem, że wchodzi do pokoju i chciałem wyskoczyć z krzykiem „niespodzianka”, ale zadzwonił jej telefon i postanowiłem poczekać.

Teraz myślę, że była to najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam. Kto do niej zadzwonił i o czym rozmawiali? Oto przybliżona treść:

„Cześć, kochanie. Tak, jestem teraz w domu. Idę wziąć prysznic. Zrobię szybką kolację i możesz przyjść za godzinę”.

Słysząc to, mój świat się zawalił i kolejne pięć minut spędziłem bez ruchu, bo nadal nie mogłem pogodzić się z rzeczywistością. Kiedy jednak oprzytomniałem, znalazłem w sobie siłę, by wyjść z spod łóżka. Dałem żonie pół godziny na spakowanie rzeczy i wyjście.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *