Alicja już zdecydowała, że w ich małżeństwie nie będzie równego podziału ról. Ona jest kierownikiem, a on wykonawcą jej woli. Jak taka królowa jak ona mogła zakochać się w zwykłym człowieku?

Alicja już zdecydowała, że w ich małżeństwie nie będzie równego podziału ról. Ona jest kierownikiem, a on wykonawcą jej woli. Jak taka królowa jak ona mogła zakochać się w zwykłym człowieku?

Alicja pracowała w salonie meblowym. Któregoś dnia do jej sklepu weszło dwóch mężczyzn, którzy przywieźli nowe meble na wystawę. Jeden z nich miał na imię Sebastian i był tak przystojny, że Alicja patrzyła na niego jak oszalała.

Alicja nie mogła oderwać od niego wzroku. Czarne włosy, długie rzęsy, opalony, wyróżniał się, gdy przestawiał meble.

Przez cały tydzień Alicja czuła się zakochana ale później zapomniała o przystojniaku. Dwa tygodnie później przyjechał ponownie, coś odebrać ze sklepu, a Alicja ponownie poczuła się zauroczona. Potem jakoś tak się złożyło, że facet zaczął często pojawiać się u Alicji w pracy. Kobieta myślała o miłości. Wyobrażała sobie, jak wychodzi za niego za mąż, rodzi jego dzieci, gotuje mu barszcz, a na starość przynosi mu szklankę wody.

Alicja już zdecydowała, że w ich małżeństwie nie będzie równego podziału ról. Ona będzie kierownikiem, a on wykonawcą jej woli. Jak taka królowa jak ona mogła zakochać się w zwykłym człowieku?

Ale serce nie sługa. Wtedy Alicja przypomniała sobie, że jej matka wyszła za mąż za zwykłego budowlańca i jak mówi, wychowała generała. Dlatego Alicja zdecydowała, że jest w stanie również wychować generała.

Znajomość z Sebastianem rozwijała się bardzo powoli. Wymieniali się dosłownie paroma słowami na tydzień. Ale ilekroć Alicja decydowała, że nadszedł czas, aby bardziej zacieśnić znajomość, dzwoniła do niej jakaś osoba w sprawie przeprowadzki, i kobieta nie miała sposobności do zrealizowania swojego planu.

Ich związek rozwijał się coraz bardziej ale tylko w myślach Alicji. Prawdę mówiąc, w myślach dziewczyna już widziała, jak oboje się wspólnie starzeją.

Pewnego dnia Sebastian zadzwonił do niej i rozmawiali przez pół godziny. Oczywiście Alicja była pewna, że ich znajomość zmierza we właściwym kierunku! Była zdezorientowana, gdy nie zadzwonił ponownie i nic więcej się między nimi nie działo.

Po około miesiącu Alicja zdecydowała, że sofa w jej pokoju jest już stara. Jest tak stara, że nadszedł czas, aby ją wyrzucić i kupić nową. Na zupełnie nową pieniędzy nie miała, więc poszła na pchli targ. Wykopała mniej więcej przyzwoitą sofę i umówiła się, że zabierze ją za dwa dni.⠀

– Sebastian, cześć! Co tam u ciebie? Słuchaj, potrzebuję twojej pomocy. -Alicja zadzwoniła do niego.

– Ok, teraz nie mogę, mamy tyle zamówień w tym tygodniu, cały dzień rozwozimy meble. W przyszłym tygodniu, dobrze? Będziemy mieli więcej wolnego czasu i mogę Ci wszystko przenieść.

Alicja nie była zdenerwowana. W przyszłym tygodniu, to w przyszłym tygodniu. Będzie miała czas na znalezienie lepszej sofy, ponieważ ta miała jakiś brzydki kolor.

Minęło kilka dni. W pracy wszystko było po staremu. Alicja czekała, aż jej ukochany wejdzie do sklepu.

Nagle zadzwonił telefon, to Sebastian!

– Alicja, cześć. Jak ci leci?

– Wszystko w porządku, a u ciebie ? – Odpowiedziała Alicja.

– Co robisz?

– A nic ciekawego, pracuję.

„Na pewno chce mnie zaprosić na randkę!”- pomyślała Alicja.

– A co?

– Słyszałem, że brakuje Ci sprzedawcy? Mam wspaniałą kandydatkę! – rozmowa nie szła w tym kierunku, na który liczyła Alicja.

– Tak, naprawdę potrzebuję sprzedawcy. A co to za kandydatka?

– Mam żonę, która właśnie szuka pracy. Tak myślałem, że u Ciebie w meblarstwie dobre warunki, lepsze niż w fabryce, czysto, ładnie. Może weźmiesz ją do siebie?

„Co do cholery???”- pomyślała Alicja.

– Uh. Wziąć. Niech przyjdzie, pogadamy.

Dziewczyna czuła się jak ryba wyrzucona na brzeg. Zamykała i otwierała usta ze wzburzenia.

„Oburzające! To idiota! Spójrz na niego! Skąd się wzięła ta żona?! Jak mógł się ożenić?” Alicja wyzywała Sebastiana w myślach, żeby sobie ulżyć. Nie pomogło.

No spójrz, co za cwaniaczek! Kręci się tutaj, obnosząc się ze swoim urokiem! Trzeba zakazać ekipie przeprowadzkowej noszenia tych wszystkich kombinezonów i odzieży roboczej! W ogóle muszą powinni maskę! Żeby nie wzbudzać niepokojów umysłowych pięknej połowy ludzkości.

Na starej kanapie Alicja spała przez kolejne trzy lata. A z żoną Sebastiana musiała się zaprzyjaźnić, ponieważ sumienie nie pozwoliło jej odmówić jej rozmowy kwalifikacyjnej.

Alicja postanowiła pokazać Sebastianowi całą swoją szlachetność, aby wiedział, jaką piękną osobę stracił!

A żona, na złość, okazała się całkowicie normalna. Nawet nie ma na co narzekać.

„Jaka jestem pusta!.- myślała Alicja – tak tęskniła za miłością, że prawie kupiła nową sofę!»

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *