Babcia Ela cichym głosem powiedziała współczującej kobiecie, że jest zupełnie sama i nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc. Opowiadała, że marna emerytura idzie na czynsz i leki, a na jedzenie nie starcza. Przyjaciółka zapłaciła za produkty dla biednej babci.

Babcia Ela cichym głosem powiedziała współczującej kobiecie, że jest zupełnie sama i nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc. Opowiadała, że marna emerytura idzie na czynsz i leki, a na jedzenie nie starcza. Przyjaciółka zapłaciła za produkty dla biednej babci.

Pewnego dnia moja przyjaciółka z dzieciństwa zadzwoniła i zastanawiała się, czy wszystko w naszej rodzinie jest w porządku. Okazało się, że przyjaciółka przypadkowo natknęła się w sklepie na moją babcię. A ten sklep nie jest nawet w okolicy, w której mieszka babcia.

Moja babcia, Ela, jest całkiem energiczna jak na swoje 82 lata. W przeszłości była nauczycielką matematyki. Teraz przebywa na emeryturze, ale wciąż jest pamiętana i szanowana przez swoich uczniów. W tamtym sklepie moja przyjaciółka zobaczyła nie energiczną nauczycielkę, Elę, ale nieszczęśliwą staruszkę.

Babcia Ela cichym głosem powiedziała współczującej kobiecie, że jest zupełnie sama i nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc. Opowiadała, że marna emerytura idzie na czynsz i leki, a na jedzenie nie starcza. Przyjaciółka zapłaciła za produkty dla biednej babci.

Moja znajoma wyszła ze sklepu za odchodzącą babcią i podeszła do niej. Ale staruszka z prędkością światła powiedziała „odwróć się” i odeszła. Oczywiście założyłam, że to jakieś nieporozumienie. Emerytura babci jest dość wysoka, a my zawsze pomagamy. A zasadniczo chodziło tylko o artykuły spożywcze.

Tego samego wieczoru odwiedziłam moją babcię. Nie chciałam robić podchodów, więc zapytałam wprost. Po jej odpowiedzi, szczerze mówiąc, nie wiem, jak ją traktować.

– Tak, to byłam ja. Nudzę się, Marysiu, więc wymyśliłam sobie taką rozrywkę. Specjalnie jadę najdalej od domu, jak to możliwe, aby nie natknąć się na znajomych. A tu twoja przyjaciółka! Można powiedzieć, że przeprowadzam eksperyment społeczny. Statystycznie pomaga mi 6 na 10 osób. Myślę, że jestem bardzo przekonująca w swojej roli. A produkty, które mi kupują, w drodze do domu oddaję do kościoła, nie martw się. Wychodzi na to, że ci ludzie naprawdę pomogli biednym.

Nie mogę zrozumieć, po co taka dziwna rozrywka na starość. Nudzisz się, weź psa lub chomika. Co za wstyd. Przyjaciółka obiecała, że nie będzie o tym z nikim rozmawiać.

Wiele osób dzieli się z nami swoimi historiami, aby dowiedzieć się, co inni o tym myślą. Jeśli masz swoją opinię lub sugestię dotyczącą tej historii, proszę napisz ją w komentarzach na Facebooku.  

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *