„Mama zauważa, że jej mały syn traci na wadze, potajemnie podąża za nim do szkolnej stołówki i…
Pozory mogą mylić. Często wielu z nas kieruje się uprzedzeniami i zachowuje się pochopnie, niesprawiedliwie, a nawet okrutnie wobec osób, które nie zrobiły nic złego, a potrzebują jedynie naszej pomocy: kogoś, kto wysłucha ich z empatią, nie osądzając, kogoś, na kim można polegać. Niemniej jednak zachowanie postawy słuchającej i empatycznej może okazać się trudne, gdy w grę wchodzi dobro naszego syna.
Drastyczna strata
Amber Franklin miała 44 lata, była ekonomistką i samotną matką 10-letniego chłopca o imieniu Johnny. Mąż Amber nazywał się Arthur i był elektrykiem. Jego praca polegała na konserwacji i instalacji przewodów elektrycznych dla firm i osób prywatnych. Niestety, podczas jednej z takich instalacji doszło do nieoczekiwanego skoku napięcia i Arthur został porażony prądem podczas pracy z przewodami. Zginął na miejscu.
Kiedy zmarł jej mąż, Amber była w ciąży z jedynym dzieckiem tej pary i była zdruzgotana. Bywały chwile, kiedy rozważała nawet oddanie dziecka do adopcji, ponieważ nie czuła się zdolna do bycia dobrą matką, skoro jej mąż nie był już przy niej. Na szczęście pani Franklin nie była sama, a jej rodzina i przyjaciele pomogli jej przezwyciężyć ból po stracie męża we własnym tempie, a jednocześnie być dobrą matką. I z pewnością nią była.