Sąd, który zamknął swoje okna — księżniczka gnijąca żywcem

Lato 1462 roku spoczywało nad Alcázarem w Segowii, niosąc ze sobą duszący upał. W królewskiej komnacie, ozdobionej jedwabnymi gobelinami i tkaninami haftowanymi złotą nicią, ośmioletnia księżniczka Izabela z rodu Trastámara, córka króla Henryka IV Kastylijskiego, wierciła się niespokojnie w łóżku. Pod delikatną lnianą pościelą jej skóra płonęła od gorączki. Trzy dni wcześniej, podczas spaceru po królewskich ogrodach, Izabela potknęła się i wpadła w krzak róży; pojedynczy cierń przebił jej prawą kostkę. Początkowo była to tylko niewielka, czerwonawa rana, ale teraz spuchła, tworząc bolesny wrzód, z którego sączyła się żółtawa wydzielina i wydobywał się nieprzyjemny zapach, który z każdą godziną stawał się coraz silniejszy.

Doña Beatriz de Bobadilla, zaufana dama dworu i mentorka młodej księżniczki, pochyliła się nad swoją podopieczną i przyłożyła jej do czoła wilgotną ściereczkę. Przez dziesięć lat służby u rodziny królewskiej nigdy nie widziała tak wysokiej gorączki ani rany, która pogarszała się tak szybko. Drżącymi rękami podniosła płótno zakrywające kostkę Izabeli i stłumiła okrzyk: skóra wokół rany stała się ciemna, niemal czarna, a żyły z fioletowym odcieniem biegły w górę wzdłuż jej nogi.

– Natychmiast sprowadźcie nadwornego lekarza – rozkazała jednej z pokojówek czekających w przedpokoju – i powiadomcie króla; stan księżniczki się pogarsza.

Dr Abraham Zalvi, jeden z najbardziej szanowanych żydowskich lekarzy na dworze kastylijskim, przybył w pośpiechu. Pomimo narastających napięć na tle religijnym w całym królestwie, monarchowie od dawna darzyli żydowskich lekarzy zaufaniem ze względu na ich wybitną wiedzę w dziedzinie medycyny. Jego brodata twarz i bystre, badawcze oczy z wielką uwagą przyglądały się ranie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *