„Żona w śmietniku nie jest odpowiednia dla mojego syna! Zostaw ją w spokoju, a ja ci to wynagrodę. Znalazłem już dla niego inną! Moja teściowa się poddała.

„Ile chcesz?” „Nie wstydź się. Jestem gotów zapłacić przyzwoitą sumę, żebyś zostawił mojego syna w spokoju. Nie potrzebujesz dużo, prawda? Ciesz się każdym groszem. Wystarczy, że zaprosisz przyjaciół na kolację, wynajmiesz mieszkanie na kilka miesięcy i zaczniesz nowe życie – jeśli naprawdę tego chcesz. Przyzwoity człowiek nie potrzebuje narzeczonej z kosza na śmieci. Idź, a ja ci zapłacę. Możemy się dogadać. Poza tym… już znaleźliśmy dla niego odpowiednią dziewczynę – z dobrej rodziny, nie bezdomną. Nie sądziłem, że Saszenka nadal ma tę cechę – przyprowadzanie do domu bezpańskich zwierząt… i ludzi.

Tak powiedziała Julia Borisovna, przyszła teściowa. Galina patrzy na nią w milczeniu, nie mogąc wydobyć z siebie ani słowa. Była zszokowana tak „hojną” ofertą.

– Oferujesz mi pieniądze, żebym zostawił Sashę? Ale my się kochamy… – powiedziała w końcu.

– Podoba ci się to?! Daj spokój! Możesz jej opowiadać takie historie, jakie chcesz, ale ja doskonale wiem, jakie kobiety są naprawdę. Dopiero co poznałaś bogatego faceta i teraz wysysasz z niego wszystko. Byłaś z nim trzy miesiące? I nigdy nie dał ci ani grosza – wydaje wszystko na ciebie!

„Sam podjął decyzję. Nie chciałem od niego niczego.

– Jasne, ty tylko stoisz i nic nie mówisz, a on sam zgadnie, czego potrzebujesz. Znam tę sztuczkę, też tak zaczynałem. Tylko że źle to rozumiesz, księżniczko z kosza na śmieci. Nie wychowałem syna, żeby związał się z kimś takim jak ty. Spójrz w lustro! Nie pasujecie do siebie. Chcę to rozwiązać w spokoju, zanim popełni fatalny błąd i będzie tego żałował.

„Zrobiłam ci coś złego?” – zapytała Galina, czując, jak ogarnia ją fala gniewu.

„Udało ci się! Zhańbiłaś mnie przed wszystkimi. Mój syn poślubi kobietę, którą znalazł na śmietniku! Szkoda!”

„Ale dlaczego opowiadałaś ludziom o tym, jak poznaliśmy się z Sashą?”

Galina przypomniała sobie dzień, w którym z entuzjazmem grzebała w śmietniku i nawet nie śniła, że to spotkanie zmieni jej życie. Wtedy nie myślała o niczym.

„Dziewczyno, potrzebujesz pomocy? Ogrzeć cię? Chcesz moją kurtkę?”

Była zaskoczona tą troską. Nikt nigdy w życiu nie zaoferował jej pomocy. Wszyscy albo czegoś chcieli, albo ją wykorzystywali. A potem pojawiła się troska. Spojrzała w jego zielone oczy, które błyszczały jak dwa szmaragdy, i zawstydzona odwróciła wzrok. Tak, wyglądała okropnie: nieuczesana, w brudnych ubraniach, z workami pod oczami.

„Jesteś bardzo piękna. Jeśli chcesz, możesz pójść ze mną, wziąć prysznic, a ja dam ci ciepłe ubrania. Będzie cię trochę ciasno, ale przynajmniej się ogrzejesz”.

„Nie, dziękuję, nie mogę przyjąć twojej pomocy” – Galina potrząsnęła głową.

„Nie zrobię ci krzywdy. Chcę tylko pomóc. Weź kurtkę. Chodź do mnie, dam ci ciepłą kolację, a potem możesz odejść. Nie mogę cię tak zostawić.

Po założeniu kurtki Aleksandra Galina zdała sobie sprawę, jak bardzo jest zmarznięta. Ręce jej drżały, a palce były zdrętwiałe. Nie zauważyła nawet, jak długo stała przy czołgu. Nie wiedziała, co skłoniło ją do wyrażenia zgody. Być może był to ten wiarygodny głos, o którym już dawno zapomniała.

Alexandra był przekonany, że tak młoda i piękna dziewczyna nie powinna prowadzić takiego życia. Zaproponował jej pracę i miejsce, gdzie mogłaby mieszkać.

„Zostań ze mną. Mamy wolny pokój. Pomogę ci znaleźć pracę, a wtedy będziesz mogła zarabiać na własne utrzymanie”.

„Przykro mi, ale to nie jest możliwe” – Galina potrząsnęła głową. Szybko wymyśliła wymówkę: „Będą mnie szukać. Pomagam starszej pani, muszę jej zanieść jedzenie”.

„Podwieźć cię?”

„Nie, nie możesz. Dzięki za pomoc, ale lepiej nie. Nie wszyscy tam są tacy mili”.

„W takim razie spotkajmy się jutro wieczorem”. O szóstej. Na przystanku autobusowym jest zegar.

Galina zawahała się, ale po raz pierwszy od dawna postanowiła zaufać. Następnego dnia przyszła w sukience, którą dał jej Aleksander. Od razu zaprowadził ją do pizzerii, nakarmił i ponownie zaczął prosić o pomoc.

„Nie wiem dlaczego, ale czuję, że muszę ci pomóc. Inaczej będę sobie tego żałował przez całe życie. Lino, proszę, zostań. Widzę, że nie jesteś taka. Zasługujesz na coś lepszego, a ja ci pomogę”.

„A co, jeśli się nie uda?” Będziesz rozczarowany, wyrzucisz mnie jak psa i zostawisz na lodzie?

Alexandru zmarszczył brwi.

„Nigdy tego nie zrobię”. Obiecuję. Pomogę ci, nawet jeśli zajmie to więcej czasu, niż myślę.

Zgodziła się. Im więcej czasu spędzali razem, tym bardziej Galina była przekonana o jego szczerości. Kiedy między nimi pojawiły się uczucia, nawet tego nie zauważyła. Kochała go całym sercem. Niedawno poprosił ją o rękę, ale ona poprosiła o czas do namysłu. Nie mogła powiedzieć „tak”, ponieważ bała się, że gdy dowie się o niej prawdy, oskarży ją o kłamstwo i wszystko się zawali. Sprawdziła go, dowiedziała się, kim jest, i długo się ukrywała. A teraz, w obliczu otwartej wrogości swojej przyszłej teściowej, Galina czuła jeszcze większy strach.

„Zaniemówiłaś?” Postanowiła nie odpowiadać? Jak bardzo chcesz zniknąć z życia mojego syna? Nie przesadzaj z tą kwotą – nie musisz płacić. Mam wystarczająco dużo sposobów, żeby się ciebie pozbyć bez pieniędzy. Zaufaj mi.

„Nie będę niczego chciała. Aleksandr jest dorosły. Miłości nie można kupić ani sprzedać. Kocham go całym sercem. A jeśli zdecyduje się ze mną zerwać, niech tak będzie.

– O czym ty tu mówisz? Aleksandr wszedł do pokoju.

Jak to, że wrócił z pracy taki spokojny? Galina była zaskoczona, słysząc jego głos. Julia Borisovna zbladła i próbowała się usprawiedliwić:

„Chciałam tylko zobaczyć, czy cię zostawi”.

„Słyszałem wszystko od początku, mamo. To nie jest „test”, ale prawdziwa zniewaga. Dlaczego mówisz tak niegrzeczne rzeczy do mojej ukochanej kobiety? Kocham Galinę. To mój wybór. Jeśli wstydzisz się mnie przed innymi, powiedz im, że wychowałaś niegodnego syna. Ale nie waż się obrażać mojej narzeczonej. Nawet jeśli Lina jeszcze nie powiedziała mi „tak”.

Serce Galiny rozgrzało się, gdy nazwał ją „Liną”. Teraz zrozumiała: nie może tego dłużej ciągnąć. Jeśli chce utrzymać ten związek, musi powiedzieć prawdę już teraz.

„Sasza, nie jestem obrażony. Wszystko w porządku”.

„Nie sądzę, żeby wszystko było w porządku”. Matka nie ma prawa traktować cię jak śmiecia. Jesteś takim samym człowiekiem jak my. To, że masz w życiu trochę mniej szczęścia…

„Saszo, muszę ci się przyznać… przez cały czas cię okłamywałam”.

Aleksandr zbladł. Julia Borisovna wyostrzyła wzrok i uważnie obserwowała Galinę, która patrzyła w dal.

„Nie mów mi, że postanowiłaś posłuchać słów mojej matki i uważać się za narzeczoną, która nie jest dla mnie wystarczająco dobra” – błagał Aleksander.

Był szaleńczo zakochany w Galji. Nigdy nie spotkał kobiety, z którą czułby się tak swobodnie i komfortowo.

„Nie o to chodzi. Już ci powiedziałam, że jesteś dorosłym mężczyzną. To od ciebie zależy, czy mi wybaczysz, czy odejdziesz. Nie jestem taka, jaką udawałam.

W dniu, w którym się poznaliśmy, zgubiłem ważny dokument z moim numerem telefonu. Myślałem, że wyrzuciłem go do kosza, więc wybiegłem z domu w szlafroku i starych kapciach. Długo szukałem torby, a kiedy ją znalazłem, przeszukałem ją kilka razy. Ten numer był dla mnie bardzo ważny. Byłem zdesperowany, a potem usłyszałem twój głos, który obudził mnie jak ze snu. Wyglądałem okropnie, ale ty sprawiłaś, że poczułem się piękny. Nie potępiłaś mnie, nie odwróciłaś się, tylko podałaś mi pomocną dłoń. Po zdradach w przeszłości trudno mi było zaufać mężczyznom. Bałam się nadużyć twojej dobroci, ale nie mogłam oprzeć się pragnieniu spędzania z tobą czasu. Aby upewnić się co do twojej szczerości, kontynuowałam tę grę. Musiałam wziąć urlop w pracy i przekazać swoje obowiązki zastępcy, aby móc częściej być z tobą. Nie mogłem znaleźć odpowiedniego momentu, żeby powiedzieć ci prawdę. Nie jestem włóczęgą ani żebrakiem, Sasho. Mam własną małą, ale rozwijającą się firmę. Wcześniej zawsze polegałem tylko na sobie, ale z tobą poczułem troskę, na którą tak długo czekałem. Stałaś się moim oparciem, mężczyzną moich marzeń. Świadomość, że cię oszukałem, sprawiła, że poczułem się źle. Dlatego nie zgodziłem się od razu. Najpierw chciałem wszystko wyznać, a dopiero potem przyjąć twoją ofertę. Testowałem cię, sprawdzałem. Po wielu bolesnych rozczarowaniach bałem się nowego związku, ale z tobą było inaczej. Dopiero teraz czuję się jak zdrajca. Czy możesz mi wybaczyć?

– Masz własną firmę? Czym się zajmujesz? – wtrąciła Yulia Borisovna, nie mogąc ukryć swojej ciekawości. Aleksandr rzucił surowe spojrzenie na matkę i zwrócił się do Galiny. Wziął ją za ręce i spojrzał jej w oczy. Galina cała drżała. Aleksander był przygnębiony, ale nie chciał stracić ukochanej. „O czym jeszcze mnie okłamałaś?” „O niczym. Wszystko, co powiedziałem o jej dzieciństwie i prawdziwym życiu, jest prawdą. Jedynym oszustwem było to, że nie byłem bezdomny. Chciałem tylko wiedzieć, czy ktoś może mnie naprawdę kochać, nie zwracając uwagi na moje bogactwo.

„W takim razie nie mogę mieć ci tego za złe”. Oczywiście szkoda, że nie uwierzyłaś mi od razu, ale rozumiem cię. Nie chciałaś mnie zranić kłamstwem – sama się tym dusiłaś. Zawrzyjmy umowę: nie będzie już między nami żadnych tajemnic?

Galina uśmiechnęła się. Spojrzeli na siebie i wyglądało na to, że zamierzają się pocałować. Ale Julia Borisovna zakaszlała i przypomniała mi o sobie:

– Galenko, to zupełnie inna sprawa! Jeśli jesteś w porządku i nie próbujesz wykorzystać swojego syna, nie mam nic przeciwko waszemu związkowi!

Galina uśmiechnęła się i zauważyła, jak szybko kobieta zmieniła zdanie. Teraz już wiedziała, co naprawdę czuje do niej jej przyszła teściowa i będzie ostrożna. – Mamo, proszę, idź do domu. Lena i ja musimy porozmawiać. Później porozmawiamy o tym, że próbowałaś mnie kupić, ponieważ zniszczyłaś nasz związek – powiedział Alexander bez ukrytego oburzenia. Nie zerwał z matką, ale ich relacje znacznie się ochłodziły. Aleksander i Galina pobrali się. Byli szczęśliwi. Z czasem zaczął pomagać jej w prowadzeniu firmy. Dzięki pokonaniu trudności ich związek jeszcze bardziej się umocnił, a miłość stała się głębsza i szczersza.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *