W odległej wiosce nikt nie wiedział dokładnie, skąd pochodzi niemy Mitka, mężczyzna po czterdziestce. Początkowo tubylcy przyjrzeli się mu, ale potem zobaczyli, że nie skrzywdzi muchy, a ludzie są tam prości i mili. Administracja nie zwróciła uwagi na Błogosławionego mieszkańca. Dla nich najważniejsze było to, że ostatni starsi nie zniknęli i że ciężko oddychająca gospodarka nie upadła.
Mitka mieszkał w opuszczonym domu na obrzeżach miasta. Ktoś przynosił mu jedzenie, ktoś ubrania, a on w zamian kopał ogrody, wypasał bydło,strzygł i pomagał przy zbiorach. Wszyscy nie mieli sensu w rolnictwie. Może nie pamiętał, jak wycinać i robić na drutach koła, a może zapomniał, jak wszyscy inni, o sobie.
Minęło trochę czasu, a jego ciężką pracą zaczęto się chwalić i dawać przykład miejscowym rolnikom.
“Spójrz, Mitka już to zrobił, to dobry facet” – pochwaliła Nikitichna, miła starsza pani, która kiedyś pozwoliła Mitce zimować u niej, zostawiając go sobie.
Dobra robota, dobra robota, ale nie dodaje mu to umysłu. Oto on, twój Urzędnik, siedzi i patrzy na słońce, goni motyle na polu.
– No i CO od niego dostaniesz, od Błogosławionego;
Mieszkał z Nikitiką przez nieco ponad trzy lata, ale wiek miał swoje żniwo. Babcia zachorowała, szybko zachorowała i zmarła tydzień później. Pochowano całą wieś.
“Co on teraz zrobi?”
Jest nieszkodliwy, ale jednocześnie głupkowaty. Nie chciał sam gotować ani prać. Zimą zamarza.
– Musimy mu pomóc. Kim jesteśmy, nie ludzie;
Sveta była sąsiadką Nikitichny. Po pogrzebie wróciła do domu i spojrzała na swoje dzieci, które siedziały obok mity i głaskały ją po głowie, płacząc jak małe dziecko. Rozumiała wszystko, ale nie mogła poradzić sobie ze swoimi emocjami. Dzieci litowały się nad nim, pocieszały i mówiły coś, ale wciąż płakał.
Od pierwszego dnia, gdy Mitja zamieszkała z Nikiticzną, zaprzyjaźniła się ze Svetą i jej dziećmi. Pomogłem jej w pracach domowych: naprawiłem taras, wykopałem ogród, wyrównałem podłogi w domu. I tak dobrze dogadywał się z dziećmi, że pomimo swoich dziwactw Sveta nie bała się zostawić dzieci z nim, kiedy musiał wyjechać do miasta. I tak często zapraszała go do swojego domu, potem na kapuśniak ze świeżej kapusty, a potem na herbatę z ciastami.
Więc tego dnia nie mogła zostawić go w domu samego ze swoim smutkiem i wezwała go do siebie. Mitya była z nią przez jakiś czas, uspokoiła się i po kilku godzinach wróciła do domu, a dzieci przyszły na świat.
“Jak on teraz będzie żył?”- zapytała Matwijka.
“Tak będzie, co teraz możesz zrobić” – odpowiedziała Sveta, patrząc w oczy synowi.
Może przyjść do nas jutro? Zapytała Wala.
– Oczywiście, że możesz, córeczko. Naprawdę konieczne.
– Mamo? – spytał w zamyśleniu Mateusz. – czy teraz zawsze będziemy tu mieszkać?
– Synek. Nie wiem. Jesteś dorosła i wszystko rozumiesz. Mój ojciec zakochał się w innej kobiecie i już nie należymy do siebie. Miasto jest w porządku, ale nie mogę tego zrobić sam.
Dzieci skinęły głową, a Sveta z goryczą przypomniała sobie, jak żyli kilka lat temu. Matvey i Valya opuścili szkołę, przyjaciół i dom, do którego byli już przyzwyczajeni, i przyjechali z matką do odległej wioski.
Przeprowadzili się do domu, który odziedziczyła po babci około 10 lat temu, ale od tamtej pory nikt tam nie mieszkał.
Z Pomocą Mithi wprowadzili porządek, dzieci poszły do miejscowej szkoły i wszystko wyglądało dobrze. Ale Mateusz musiał zapomnieć o piłce nożnej, w którą grał od 4 roku życia, a Valais o gimnastyce. Teraz nie trzeba było czekać na uzupełnienie na półce z pucharami i medalami.
Ale nie tak dawno temu w ich rodzinie było inaczej.
Sveta poznała Ilyę dziesięć lat temu, kiedy była jeszcze na ostatnim roku studiów. Spotkaliśmy się przypadkowo, wpadając na ulicę. Był miły, czuły, sympatyczny i hojny. Po kilku miesiącach Sveta ukończyła uniwersytet, a kiedy nadszedł czas, aby opuścić Akademik, powiedziała, że zabiera go ze sobą.
– Wkrótce się pobierzemy, bo szukasz gdzie mieszkać?
“Czy wkrótce się pobierzemy?”””
– Nie masz nic przeciwko?”
Pobrali się i zamieszkali w mieszkaniu matki. Moja teściowa była starszą kobietą i była już wtedy bardzo chora. Ona i Sveta od razu nawiązali bardzo ciepłe stosunki. Dziewczyna pomagała jej w domu, a kiedy zachorowała, opiekowała się nią do ostatniego dnia.
Rok po ślubie urodził się im Mateusz, a rok później Wala. Sveta uważała się za najszczęśliwszą osobę na świecie, ale nie trwało to długo.
Niemal natychmiast po śmierci teściowej Ilya bardzo się zmienił. Początkowo usprawiedliwiał to tym, że opłakiwał ukochaną osobę, więc oddalił się od niej i dzieci. Ale z czasem zdałem sobie sprawę, że bardzo się myliłem w jego sprawie.
Była zimna, zła i obojętna na wszystko, co dotyczyło jej lub dzieci. Zaczęło się od tego, że przestał dawać jej pieniądze.
“Zapomniałaś o pracy?”dlaczego studiowałaś przez pięć lat?”czy powinienem siedzieć na szyi? powiedział, Kiedy ponownie zwrócono się do niego z taką prośbą.
Sveta poszła do pracy. A co jeszcze mogła zrobić? musiała być rozdarta między obowiązkami domowymi, dziećmi, klubami i ich podopiecznymi, a teraz pracuje. Ponieważ po ukończeniu studiów została w domu, nie mogła ubiegać się o dużą pensję, a wypłacone pieniądze ledwo wystarczały na potrzeby dzieci i wyżywienie.
Potem mój mąż zaczął się spóźniać po pracy, a czasem w ogóle nie przychodził. Kiedy Sveta wróciła, nie wiedziała, jak delikatnie przypomnieć mu, że ma żonę i dzieci.
Musisz mi podziękować za to, że cię tu zostawiłam. To moje mieszkanie i nie waż się mówić mi, kiedy przyjść lub wyjść. Rozumiesz?;
Sveta nie rozumiała, w którym momencie ich rodzina się rozpadła i nie mogła nic zrobić, aby ją uratować. Bardzo go cierpiała, ponieważ zdała sobie sprawę, że nie ma dokąd pójść i bała się, że sama z dwójką dzieci nie przeżyje. Tak by żyła, upokorzona i nieszczęśliwa, gdyby pewnego dnia nie wróciła do domu w towarzystwie młodej umalowanej dziewczyny.
Zwróciła się do świata, kiedy ich zobaczyła.
“Nie ma znaczenia, kim jesteś, jesteś nikim”. Spakuj się i wynoś z mojego domu.
Sveta patrzyła na niego, a jej mąż, z rękami złożonymi na piersi, patrzył na nią, jakby była głodną żebraczką. W tym czasie dziewczyna chodziła po mieszkaniu, dokładnie badając swój nowy dom.
– Ilyusha, ale dokąd pójdę? Sveta była zaskoczona.
“Nie potrzebujesz już dzieci; ogólnie decyduj sam. Wyjeżdżasz sam lub z nimi, nie obchodzi mnie to, ale zdecyduj dzisiaj. Nie, nawet teraz. Nie powinno cię tu być do zmroku.
Zdjęła bagaż i weszła do pokoju. Wtedy dzieci, zdając sobie sprawę, co się dzieje, już zaczęły jęczeć.
“Czy jesteś gotowy do pracy?”- zapytał tak energicznie, jak to możliwe.
– Dokąd jedziemy? – Co? – zapytał Mateusz i trochę się uspokoił.
– To nie jest interesujące. Niech to będzie niespodzianka.
Spakował swoje rzeczy, a kilka godzin później siedzieli już w taksówce, która wiozła ich nocną autostradą do tej wioski. W pierwszych dniach dzieci chodziły jak zagubione. Nie rozumieli, gdzie są i co tu robią, ale potem wciągnęli się i zaczęli pomagać w sprzątaniu i naprawie. Kilka tygodni później biegałem już ulicą z wiejskimi dziećmi.
Eksperymenty ze światem na tym się nie skończyły. Zaoszczędzone przez niego pieniądze były bardzo małe i szybko się topiły. Pilnie trzeba było coś znaleźć. A co powinniśmy myśleć, gdy jedyną pracą była Farma krów. Tam właśnie poszedł.
Zaczęła od przezwyciężenia strachu przed dużymi zwierzętami, które mogłyby ją zabić jednym Kopytem za każdy niezręczny ruch. Następnie trzeba było nauczyć się wszystkiego: kiedy doić, co karmić, jak sprzątać. Sveta nie miała wyboru, a nawet potrzebowała pieniędzy, więc ku uciesze menedżera okazała się bardzo dobrą uczennicą i odpowiedzialnym pracownikiem.
Kiedyś towarzyszył dzieciom w podróży do miasta. Sveta wsadziła ich do autobusu, pomachała do wychowawcy i pojechała do Burenki. Po obiedzie, kiedy to się skończyło, wróciła do domu i zobaczyła lokalne kobiety stojące przed sklepem i głośno o czymś rozmawiające i kłócące się. Jest tutaj.
Dlaczego hałasujesz? – ;
– Światło… nie wydaje żadnego dźwięku. Teraz nie jest jasne, kto będzie nas chronił.
“Kto?”
“Siedzisz tam w swojej stajni i nic nie wiesz”. Od nas znajduje się terytorium dwustu kilometrów, więc wczoraj więźniowie uciekli stamtąd. Cały tłum. Prawie je złapaliśmy, ale zgubiliśmy je w naszych lasach. Teraz nikt nie wie, gdzie są. Może są już w czyjejś piwnicy, a może włamali się do domku.
Nie zamierzają wchodzić do budynku mieszkalnego. Byłoby miło iść do wyjścia. W każdym razie przestań panikować. Musimy wracać do domu.
– O, Svetka, jesteś nieustraszoną kobietą.
– Ale jesteście tchórzami-powiedziała Sveta i poszła do domu.
Dzieci musiały wrócić za kilka godzin, a ona musiała ugotować obiad. Pomyślała tak bardzo, że dosłownie wpadła na Mitkę, która stała przy jej bramie.
Kochanie, co tu robisz? czy dom jest przerażający?
Sveta chciała wejść na dziedziniec, ale zablokował jej drogę, mamrocząc i wymachując rękami.
Odsuń się, i tak wejdę.
Nadal stawiał opór i nie pozwalał jej przejść. Nagle odepchnęła go i weszła na podwórko, a potem do domu.
Po wejściu do pokoju zatrzymała się jak wkopana. Na kanapie leżał ogromny łysy mężczyzna. Sveta odwróciła się do wyjścia, ale ktoś popchnął ją od tyłu. Wstała, odwróciła się i zobaczyła, że za jej plecami stoi ten sam krzepki facet z wykrzywioną twarzą. Sveta pomyślała, że to grymas gniewu, ale szybko zdała sobie sprawę, że się myliła.
– Dokąd się wybierasz, piękna? Czy to możliwe przy gościach? a co z chlebem, solą i kąpielą?;
– Tak, mam to bez wanny… zobacz, co jest składane.
Sveta rzuciła się do wyjścia z krzykiem, ale głośny cios w głowę ją zatrzymał. upadł. Jego głowa zatrzęsła się, wzrok zamglony, ale zobaczył, że w domu dzieje się coś niezrozumiałego.
Ktoś głośno zapukał do drzwi, a potem przez straszny wypadek drzwi spadły i złamały zawiasy u podstawy. Więźniowie podskoczyli z zaskoczenia i rzucili się do wyjścia. Tam czekał na nich Mitka. Był na kempingu z ogromnym kijem i wymachiwał nim w taki sposób, że nie miał ani jednej szansy.
Upadł i leżał bez oznak życia. Mitja odwrócił się do drugiego, ale ten skądś wyciągnął nóż i ostrym ciosem wbił go micie w brzuch. Ale ten się nie zatrzymał. Z głośnym krzykiem machał pałką, aż uderzył więźnia w głowę. Łysy upadł, ale chciał się podnieść. Potem Mitja uderzył go jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz. A potem upadł sam.
Świat ruszył w jego kierunku. Z rany na jego boku wypłynęła krew. Chwycił ręcznik, przycisnął go do siebie i zaczął wołać o pomoc.
Telefon nie trwał długo. Kilka sekund później do domu wszedł tłum policjantów. Złapali przychodzących więźniów, załadowali ich do samochodu i wezwali karetkę dla Miti.
“Czy on będzie żył? – Powiedz mi, dokąd go zabierasz, Zamknij się! Sveta krzyknęła na ratowników, którzy nosili Mityę do samochodu.
– Zabierzemy cię do szpitala. Spakuj jej rzeczy. Zanim go zabierzemy, będziemy wiedzieć, co jest z nim nie tak.
Kilka godzin później Sveta stała przed Izbą, czekając, aż zostanie przywieziona po operacji. Potem przez kilka godzin siedział przy łóżku i czekał, aż wyzdrowieje. A potem zaczął coś mamrotać.
– Kochanie, Zamknij się, jeszcze nie możesz tego zrobić. Odpocznij trochę. Lekarze powiedzieli, że wszystko będzie dobrze-powiedział, patrząc na swoją rękę.
– Tak-wyszeptał.
Kochanie, uratowałaś mi życie. Nie mogę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nie ty.
– i. Ale nie jestem Mitja-odpowiedział, patrząc na nią z ironicznym uśmiechem.
czekaj, ty… mów! Kochanie, to jest… Mam na myśli… jak masz na imię, pamiętasz?;
– Oczywiście, że pamiętam. Teraz wszystko sobie przypomniałem.
Powiedział jej, że nazywa się Andriej Nikołajewicz. Pracował jako menedżer w dużej firmie budowlanej swojego ojca. Odwiedził placówkę, w której robotnicy zbuntowali się z powodu niskich płac. Okazało się, że zarządcy okradali robotników stojących za nim. Po przybyciu na plac budowy, gdy tylko wysiadł z samochodu, został uderzony w głowę i obudził się w lesie na obrzeżach tej wioski.
– Chyba coś utkwiło mi w głowie i nie mogłem dojść do siebie. A potem lekarze mnie poprawili, powiedzieli, że wszystko będzie dobrze. Zadzwoń do ojca.
Podyktował numer i ze zmęczeniem leżąc na poduszce zapadł w niewygodny sen.
Kilka godzin później do pokoju wszedł starszy mężczyzna.
– cześć. Jestem Nikołaj Lwowicz, a ty, droga panienko;
– A ja jestem Sveta, Sąsiadka mity. To wszystko, Andrew.
Mężczyzna podziękował jej za to, że była z nim, a Sveta pożegnała się i wyszła.
***
Minęły dwa miesiące. Sveta usiadła w ogrodzie, a Mateusz natychmiast usiadł obok niej. Mama nalała zimny kompot i przygotowała się na przerwę przed powrotem do pracy.
– Mamo, czy Mitya nie wróci na wieś? – co? – spytał Mateusz.
– Kochanie, mówiłem ci, że to nie Mitja. W mieście jest wielki człowiek, który robi tutaj na tej pustyni;
“Co masz na myśli? “a kto będzie kopał ogród warzywny? i zbierać jabłka? “jest tak wiele do zrobienia” – powiedział znajomy głos.
Sveta zeskoczyła ze stołu i przewróciła karafkę.
“Mitja… Andrzeju ” – mruknęła. – To Jest Andriej Nikołajewicz. Myślałem, że już tu nie przychodzisz.
“Gdzie on teraz pójdzie?”- zapytał ze śmiechem Nikołaj Lwowicz, wchodząc na dziedziniec. – Prawie opuścił szpital, żeby jak najszybciej tu wrócić.
“Chcę tu mieszkać” – powiedział Andrew. – Ogólnie kocham przyrodę… Nie, naprawdę, Sveta, kocham cię. Nie obchodzi mnie, gdzie mieszkać, kiedy jestem z Tobą.
Nikołaj Lwowicz zabrał dzieci na prezenty z samochodu, a kiedy wrócił, zdał sobie sprawę, że teraz jego syn nie jest miejskim biznesmenem, ale szczęśliwym chłopem.
– Cóż, ja też jestem zmęczony pracą, miastem-powiedział Nikołaj Lwowicz-może zorganizujemy jakąś farmę. Mitka, nie masz nic przeciwko?;
– Och-mruknął do wesołego śmiechu ojca, dzieci i Miry.