Byłam oburzona zachowaniem mojej bratowej. Zażądała zapłaty za podanie naszej mamie zastrzyków

Mama miała zostać wypisana ze szpitala za kilka dni. Dzięki Bogu operacja się udała, prognozy lekarzy były pomyślne. Mówili, że po rehabilitacji wszystko się ułoży.

Bardzo byłam zaskoczona zachowaniem mojej bratowej, kiedy zadzwoniłam do niej i zapytałam, czy może robić zastrzyki naszej mamie. Powiedziała, że ​​zrobi, ale każdy zastrzyk 50 złotych. Nie rozumiałam, jak mogła mnie tak potraktować, a szczególnie matkę swojego męża.

Zuzanna ma 38 lat. Ma 13-letniego syna z pierwszego małżeństwa i 2-letnią córkę z drugiego, z moim bratem. Prawda jest taka, że mama nie pochwalała tego małżeństwa. Jej synowa jest starsza od syna i do tego przyszła już z dzieckiem. Nie odradzała jednak Grześkowi takiej żony, nie zamierzała się wtrącać. Stwierdziła, że jego życie, jego wybór.

Oficjalnie żona mojego brata jest na urlopie macierzyńskim, ale dorabia sobie w domu, bo młoda rodzina ma problemy z pieniędzmi. Grzegorz do tego ma problemy w pracy, więc został pozbawiony premii. Dlatego Zuza w domu robi zastrzyki i też czasem jedzie do kogoś stawiać bańki lub zmieniać opatrunki.

Kiedy poprosiła mamę, aby została z wnuczką, ona odmówiła. Po prostu bała się odpowiedzialności, nie jest już młodą osobą. Wyglądało na to, że bratowa nie żywiła urazy do matki. Teraz z dzieckiem siedzi starszy brat, bo nie stać ich na nianię. Zuza czasem więcej zarobi, wszystko zależy od ilości pacjentów.

Syn Zuzanny uczył się zdalnie, więc dobrze radził sobie z małą siostrą. Wkrótce bratowa zaczęła przyjmować na zastrzyki  wieczorami, kiedy jej mąż był w domu. Dlatego liczyłysmy z mamą na jej na pomoc. W końcu to jej synowa, nikt obcy.

Czy tak zachowuje się najbliższa rodzina? Wie, że wydaliśmy z mężem pieniądze na leczenie, a moja matka ma groszową emeryturę. Konieczne jest wykonywanie dwóch zastrzyków każdego dnia, a to już 100 złotych. Zuzanna powiedziała, że ​​da nam zniżkę. Kiedy wyrzuciłam jej, że zachowuje się w sposób skandaliczny. Powiedziała, że ​​wzięłam od niej pieniądze na manicure, więc nie ma obowiązku świadczenia swoich usług za darmo.

Ja pracuję z domu, bo mam 6-letniego synka. Skończyłam kursy, kupiłam wszystkie potrzebne materiały i robię manicure. W ten sposóbv zarabiam pieniadze na życie. Najpierw zaprosiłam krewnych jako modelki i zrobiłam damowe paznokcie. Potem jednak zaczęła pobierać od znajomych minimalną opłatę, tylko za materiały, które musiałam zakupić, przecież to zrozumiałe. Moja bratowa niczego nie kupuje, wszystko maja pacjenci.

Teraz mi to wypomniała! Jednak jak może porównywać jedno z drugim? Można obejść się bez manicure, ale nie można obejść się bez zastrzyku. Co więcej, nie pytam o siebie, tylko o matkę jej męża.

Żona mojego brata powiedziała mi jednak, żebym  poszła z mamą do przychodni, tam zastrzyki podawane są za darmo. Czy ona widziała tam kolejki? Do tego mama jest jeszcze słaba, więc mam ją nieść na rękach?

Czy uważasz, że synowa ma rację? Gdyby teściowa siedziała z wnuczką, czy Zuzanna zachowywałaby się inaczej? Co myślisz?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *