Przez wszystkie lata szkolne dokuczaliśmy grubej Adzie. Po 20 latach, na spotkaniu klasowym zamknęła nam usta w taki sposób, że wciąż to pamiętamy.

Adrianna przeniosła się do nas w 2 klasie liceum. Zmieniła szkołę, ponieważ jej koledzy z klasy prześladowali ją z powodu jej wyglądu. Przyjęcie w naszej klasie nie było lepsze. Ada nosiła grube okulary na pół twarzy i miała problem z nadwagą. Na bilansie badanie lekarskie wykazało, że ma pierwszy stopień otyłości, a jej styl życia pozostawiał wiele do życzenia. Nasza szkoła była prywatna więc wszyscy uczniowie pochodzili z zamożnych rodzin. Adrianna nie była wyjątkiem, ale lubiła ubierać się skromnie, by po raz kolejny nie wyróżniać się z tłumu strojem. Pomimo, że ją lubiliśmy, stała się obiektem naszych żartów. Śmialiśmy się z niej, dokuczaliśmy jej, a ona nigdy nawet nie poskarżyła się wychowawcy klasy, po prostu znosiła to w milczeniu i zachowywała się, jak gdyby nigdy nic. Po maturze Ada wyjechała na studia i nikt z nas jej więcej nie spotkał.

Parę miesięcy temu pewna osoba z naszej dawnej klasy wpadła na pomysł, aby z okazji 20lecia naszej matury spotkać się i powspominać stare dzieje. Ustalenie terminu, by wszystkim pasowało, graniczyło z cudem, ale w końcu się udało.

W wyznaczonym miejscu i czasie zebrali się prawie wszyscy. Brakowało tylko grubej Ady.
Pomyśleliśmy, że pewnie jeszcze bardziej utyła i postanowiła nie przyjść, żeby uniknąć przykrych docinek. Usiedliśmy przy stole i nie zdążyliśmy zacząć jeść, kiedy drzwi restauracji się otworzyły i dołączyła do nas wysoka, pewna siebie brunetka o atletycznej budowie.
To była Ada.

Gdybyśmy spotkali ją w zwykłym życiu, gdzieś na ulicy, nikt z nas nie rozpoznałby naszej grubej koleżanki, zamkniętej w sobie, z ogromną liczbą kompleksów, w tej pewnej siebie kobiecie. Od czasów szkolnych zmieniła się nie do poznania, a my zaczęliśmy widzieć ją w zupełnie innym świetle. Przez cały wieczór chłopcy próbowali z nią flirtować i zapraszać na randki, a dziewczyny próbowały się z nią zaprzyjaźnić i poznać tajemnicę jej metamorfozy. Nie wywyższała się ani nie przechwalała. Nie kryła też żadnej urazy z czasów szkolnych. Była dla nas miła i przyjazna i z chęcią odpowiadała na pytania.
Wieczorem do naszego stolika podszedł wysoki facet w drogim garniturze. Wziął Adę za rękę, życzył nam miłego wieczoru i wyszli. Gdy tylko opuścili budynek restauracji, jedna z dziewczyn, która wyróżniała się charakterem jeszcze w latach szkolnych, powiedziała, że Ada celowo przyszła na spotkanie, aby utrzeć nam nosa za prześladowanie w szkole.

Ale wszyscy dobrze rozumieliśmy, że pod tym względem, Ada wcale się nie zmieniła… była tak samo dobra i życzliwa, jak w szkole. Wtedy to my zachowywaliśmy się jak zwierzęta i ocenialiśmy ją tylko po wyglądzie.

To spotkanie zapamiętałam na długo, ponieważ dosłownie pokazało i udowodniło, że człowiek jest wartościowy i ważny ze względu na swoje wewnętrzne cechy, a nie zewnętrzną powłokę, którą można zmienić.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *