Mąż zostawił Aleksandrę, kiedy dowiedział się, że będzie ojcem bliźniaków

Ola ledwo wytoczyła wózek z wejścia. Pięciopiętrowy budynek bez windy, z wąskimi schodami, w ogóle nie był przystosowany do jej szerokiego wózka. Dzięki Bogu, bliźniaki nie obudziły się. Inaczej, byłby podwójny krzyk na całe podwórko.

Kobieta poszła z dziećmi do parku, usiadła jak najdalej od ludzi, a konkretnie od sąsiadek, które zajmowały inną ławkę. Znowu z szyderczymi uśmiechami, będą ją wypytywać, dlaczego jest sama, a potem obmawiać ją za plecami. Starsze pokolenie, nie lubi rozbitych małżeństw.

Dziewczyna chciałaby, żeby jej rodzina była kompletna, ale niestety. Jej mąż był zupełnie nieprzygotowany do życia rodzinnego, a zwłaszcza do dzieci. Po prostu nie mógł ich znieść.

Kiedy dowiedział się, że Aleksandra jest w ciąży, zaczął ją namawiać do aborcji. Ona jednak była uparta i odmówiła. Przecież to było jej dziecko, to ona nosiła go pod sercem i pokochała. Mąż ciągle namawiał ją, aby pozbyła się ciąży. Gdy dowiedział się, że będą bliźniaki, spakował się i wyparował w mgnieniu oka. Nawet nie zabrał ze sobą wszystkich rzeczy.

Ola płakała przez miesiąc, ale później się uspokoiła. Zwłaszcza, że dzieci już kopały z całych sił. Dużo mówiła do nich i śpiewała im piosenki, a one w odpowiedzi, mocno się przepychały.

Oczywiście pielęgnowała w sercu nadzieję, że po urodzeniu bliźniaków, wróci jej mąż marnotrawny. Jednak tak się nie stało.

Dziewczyna starała się wszystko robić sama. Jednak były rzeczy, z którymi kruche kobiece ręce, nie mogły sobie poradzić. W pokoju dziecięcym, miała zdemontowaną sofę, na której planowała spać obok łóżeczka. Nie miała jednak siły, by ją samodzielnie złożyć. Co noc musiała spać na podłodze.

Przeglądając darmową gazetę, natrafiła na ogłoszenie pewnego meżczyzny, szukającego zleceń na drobne remonty i prace domowe. To było dokładnie to, czego potrzebowała w tym momencie. Podniosła telefon komórkowy i zadzwoniła.

Pomocnik pojawił się około dwóch godzin później. Silny, grzeczny młody człowiek. Od razu wszedł do pokoju dzieci i zaczął majstrować przy kanapie. Bliźniaki spojrzały na obcego mężczyznę, po czym wybuchły płaczem. Ich mama właśnie byłą w kuchni i gotowała dla nich mleko. Gdy usłyszała płacz, pospiesznie pobiegła do pokoju. Maluchy jednak nagle się uspokoiły.

Aleksandra stanęła w progu, zastała wzruszającą scenę. Młody człowiek, kucał przy łóżeczku dzieci i mówił coś do nich w ich języku. Małe brzdące, patrzyły poważnie na rozmówcę i odpowiadały mu po swojemu.

– Dobrze radzisz sobie z dziećmi, byłbyś dobrym ojcem – powiedziała uśmiechając się.

– Mam dwoje, właściwie miałem dwoje dzieci – odpowiedział wzruszony i odwrócił się.

Dziewczyna zaproponowała, że pójdzie zrobić herbatę, aby załagodzić sytuację. Po chwili postawiła dzbanek na stole i poszła jeszcze do kuchni po ciasteczka. Gdy wróciła, usiadła i nalała herbaty do filiżanek.

– Przepraszam za moją reakcję, powiedział Adam, tak miał na imię. Rok temu, straciłem żonę i dwóch synów. Może słyszałaś tę historię, która wydarzyła się w sąsiednim mieście. Nie mogłem tam dalej żyć, przeprowadziłem się tutaj, do mojej rodzinnej miejscowości. Bardzo kochałem moje dzieci i pewnie nie przyzwyczaję się do tego, że nie jestem już tatą. Chociaż na zawsze w sercu nim pozostanę.

Gdy to mówił, z oczu Oli płynęły łzy. Potem, pod wpływem chwilowego impulsu, podeszła i przytuliła Adama. Przez dziesięć minut milczeli i płakali razem.

Po jakimś czasie, mężczyzna zapytał cicho:

– Czy jutro też mogę przyjść?

Aleksandra przytaknęła i uśmiechnęła się przez łzy.

Przyszedł, nie kłamał i po kilku takich wizytach, został. Każde z nich znalazło w sobie to, czego rozpaczliwie potrzebowało.

Czy podobało Wam się zakończenie tej historii?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *