Córka będzie kiedyś tego żałowała

Córka głośno przeklinała, aż w domu nie było słychać radia, zięć stał zły przy oknie i coś pod nosem mamrotał. Dzieci siedziały przy stole i zastanawiały się, co właściwie ich matka chce od babci, która siedziała na krześle w kącie, trzęsła się i płakała.

Teresa krzyczała na starsza matkę:

– Jak będziesz tak ciągle tłukła talerze i inne rzeczy, to pójdziesz mieszkać do mojego brata! Tam synowa pokaże Ci, gdzie jest Twoje miejsce! Wtedy zobaczysz, jak Ci tu było dobrze! Co Ty myślisz, że będę co tydzień kupowała zastawę, bo ciągle wszystko wylatuję Ci z rąk?

Anastazja tego wszystkiego słuchała w milczeniu, łzy spływały jej po policzku i nie mogła zrozumieć, jak jej własna córka, może ją tak traktować, przecież to kiedyś była taka miła i dobra dziewczyna.

Starsza kobieta otarła łzy i zwróciła się do Boga:

– Spraw Panie, aby moja córka była lepsza, aby mnie jeszcze kochała i nie traktowała mnie jak niepotrzebną rzecz. Jeśli to jednak niemożliwe, to zabierz mnie do siebie, do jasnego nieba, gdzie ptaki w raju śpiewają. Przeszkadzam tu wszystkim, moje wnuki tylko dobrze mnie traktują, ale one są jeszcze małe, nie rozumieją wiele rzeczy. Ja się staram, robię im skarpetki na drutach, żeby nie marzli, żeby córce i wnukom było ciepło. Pobłogosław im Panie Boże, aby byli zdrowi i dobrze im się wiodło. Chciałabym jeszcze trochę z nimi pobyć, jak w rodzinie. Pobawić się z wnukami, zanim się rozdzielimy na zawsze.

Za oknem świeciło słońce, każdy zajmował się swoimi sprawami, nikt na Anastazję nie zwracał uwagi, nikt nie doceniał jej obecności w domu. Stara matka modliła się do Boga wiedząc, że jej córka będzie żałowała kiedyś swojego postepowania, ale to będzie już za późno.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *