Kobieta miała dosyć obsługiwania swojego męża, który nigdy jej nie pomógł, ani nie docenił jej wysiłku

Stanisława była oburzona, kiedy dowiedziała się, że synowa postanowiła złożyć pozew o rozwód. Nie dlatego, że jej mąż znęcał się nad nią, albo ją zdradzał. Ona po prostu miała dość sprzątania i gotowania. Oczywiście nie była jedyną kobietą, która to robi, ale była ogromnie przemęczona, a mąż nigdy nie docenił jej pracy. Wiedziała, że będzie wychowywać syna bez ojca, jednak nie wyobrażała sobie dalej takiego życia.

Marzena ma 33 lata. Zaraz po studiach poślubiła Adama. Mają razem syna, który jest w drugiej klasie podstawówki. Młode małżeństwo mieszkało w wynajmowanym mieszkaniu.

Adam dużo pracuje, więc jego żona była jedyną osobą, która zajmowała się domem i dzieckiem, jak w wielu rodzinach.

– Dlaczego ona się skarży? Mąż kupił jej dużo nowych urządzeń, więc nie musi wiele robić w domu. Pralka pierze pranie, zmywarka myje naczynia. Kiedyś kobietom było ciężko, ale teraz nie mogą narzekać. Ona jest po prostu leniwa, to wszystko! – Stanisława skarżyła się przyjaciółce.

Marzena również pracuje, ale była w domu dużo wcześniej niż Adam. Kiedy on wracał z pracy do domu, od razu kładł się na kanapie i odpoczywał. Żona zajmowała się praniem, sprzątaniem i gotowaniem. Najbardziej frustrujące jest to, że owoców jej starań nie było widać, bo wszystko zostało zjedzone w mgnieniu oka i w ciągu kilku godzin, w mieszkaniu znów panował bałagan.

Adam uwielbia jeść, dlatego Marzena często musiała stać przy kuchence. Nie mogła nagotować więcej na zapas, bo jej mąż bez problemu pochłaniał wszystko na raz. Jeżeli czegoś nie dokończył przy kolacji, wstawał w nocy i dojadał, więc na drugi dzień już nic nie zostało. Mężczyzna nie myślał o innych członkach rodziny, ważne, żeby on był pojedzony.

Żona próbowała mu wytłumaczyć, że nie powinien tyle jeść, ale bezskutecznie. Po kolejnej awanturze stwierdziła, że nie będzie już gotować.

– Mam dość tego wszystkiego! Wolałabym mieszkać sama z dzieckiem, inaczej nie odchodzę od pieca – prawie płakała.

Złożyła pozew o rozwód, a teściowa jest oburzona:

– Jak trudne może być ugotowanie czegoś do zjedzenia? Rozpieszczona caryca. Nie da się tego inaczej ująć. Zostawiła mojego syna samego i poszła z wnukiem do swoich rodziców. Ona jest samolubna! – krzyczała Stanisława.

Co byś zrobiła, gdybyś była na miejscu Marzeny? Czy warto pozbawiać dziecko ojca, z powodu takiej rzeczy?

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *