Mój mąż i cała rodzina obwiniali mnie o to, że jestem bezpłodna. Pięć lat później zaszłam w ciążę z innym mężczyzną

Pięć lat temu rozstaliśmy się z mężem. Wydawało mi się, że jesteśmy dobrym małżeństwem, ale w pewnym momencie z dnia na dzień coś zaczęło się psuć.

Byliśmy po ślubie raptem rok, a już wtedy mąż coraz bardziej tracił mną zainteresowanie. Już od samego początku małżeństwa staraliśmy się o dziecko, ale bezskutecznie. Chodziłam regularnie do ginekologa, brałam witaminy, ale na nic to wszystko się zdawało. Prosiłam męża, by też poszedł na badania, ale nawet nie chciał słyszeć! Uważał, że to ze mną jest coś nie tak i nie jestem w pełni kobietą, skoro nie mogę dać mu upragnionego potomstwa.

Załamywałam ręce, co mogłam innego zrobić? Cała rodzina wypytywała nas o dzieci, nie obyło się bez ani jednego spotkania, gdzie ktoś nie poruszyłby tego tematu. I wiecie, co odpowiadał mój mąż? Za każdym razem bezmyślnie twierdził, że to ja mam problem i przeze mnie nie możemy zostać rodzicami.

Później zaczął znikać wieczorami na długie godziny, wymieniał z kimś wiele wiadomości, założył nawet hasło na telefon. Zaczęłam podejrzewać, że jest ze mną nieszczery, ale nie reagowałam.

Naprawdę dałam sobie wmówić, że nie jestem w pełni wartościową kobietą. Niedługo później przy śniadaniu powiedział, że żąda ode mnie rozwodu. Jeszcze kiedyś myślałabym, że to koniec świata, ale kochałam go i pomyślałam, że skoro ja nie mogę dać mu dziecka, to lepiej będzie, jeśli znajdzie inną kobietę.

I tak przez kolejne lata byłam sama. Mieszkałam w wynajętym małym mieszkaniu i cały swój czas poświęciłam pracy. Szybko dostałam awans, ale nie czułam się spełniona i szczęśliwa jako singielka.

Marzyłam o tym, by założyć rodzinę, ale bliscy, a nawet przyjaciele zgryźliwie mi to odradzali.

Mama często mówiła, żebym wybiła sobie mężczyzn z głowy, bo i tak mnie opuści prędzej czy później, skoro nie dam mu dziecka.

Los jednak uśmiechnął się do mnie. Poznałam w pracy kolegę, z którym prowadziliśmy wspólny projekt. I tak dzień po dniu byliśmy sobie coraz bliżsi. Nie myślałam o naszej wspólnej przyszłości, po prostu chciałam cieszyć się chwilą. I niedawno podczas kontrolnego badania u ginekologa, okazało się, że jestem w ciąży.

Jestem przeszczęśliwa, zostałam mamą, choć wcale o to nie zabiegałam. A moja rodzina? Cóż, jeszcze nic o tym nie wie. Nie wspierali mnie, gdy mój mąż mnie oczernił, więc nie zasłużyli by przeżywać tę radość ze mną. A były mąż podobno nie założył nowej rodziny, tylko co rusz zmnienia swoje kobiety na nowe.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *