Wychowałam się praktycznie z samymi dziadkami. Kiedy byłam mała i dopiero zaczęłam drugą klasę w szkole podstawowej, moi rodzice postanowili wyjechać za granicę.
Oboje byli z wykształcenia muzykami, najpierw mieli własny zespół weselny, ale później coraz mniej zaczęło im się to opłacać i zamknęli biznes. Powtarzali często, że dla takich ludzi jak oni nie ma w Polsce pracy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to będzie powód, przez który stracę na lata mamę i tatę.
Nikt mnie o nic nie pytał, ani nie rozmawiał ze mną wcześniej. Kiedy babcia odbierała mnie ze szkoły miała nietęgą minę, pamiętam to doskonale. Później weszłam do domu i zobaczyłam w korytarzu wiele walizek.
Krzyknęłam z radością:
– Jedziemy na wakacje?! Hurra!
I wtedy usłyszałam, że nie będzie żadnych wakacji. Rodzice dostali pracę w Szwecji w filharmonii przy obsłudze koncertów, planowali to od kilku miesięcy. Początkowo mieli jechać na pół roku i później wrócić z odłożonymi pieniędzmi, by żyło nam się lepiej.
Zamieszkałam z dziadkami, którzy byli już na emeryturze. Oddali całe serce w moje wychowanie. Gdy wracałam ze szkoły pomagali mi odrabiać lekcje, a później robiliśmy wspólnie kolację. Wszyscy razem jak kochająca rodzina. Dziadek przepytywał mnie tabliczki mnożenia, a babcia uczyła szydełkować albo tworzyć różne cuda z robótek ręcznych.
Czas mijał, a rodzice nie wracali. Powiedzieli, że zostaną i przygotują wszystko, bym mogła z nimi zamieszkać. Nie chciałam opuszczać kochanych dziadków, ale tak bardzo tęskniłam za rodzicami. Chciałam do nich dzwonić codziennie, ale nie było wtedy takich możliwości finansowych. Później przyjechali na tydzień do Polski. Myślałam, że chcą mnie zabrać ze sobą. Ale skąd! Przyjechali odpocząć i załatwić różne sprawy.
Kiedy wszyscy myśleli, że śpię, zakradłam się na korytarz i zobaczyłam jak tata wręcza dziadkowi rulon banknotów i mówi, że mam jeszcze tutaj zostać. Ich kariera pędzi do przodu, a ja ich tylko spowolnię.
Widziałam babcię, która schowała twarz w dłonie i szlochała:
– Przecież to Wasza córka! Potrzebuje rodziców, tęskni każdego dnia. Czas minie, kariera odejdzie, a Wy będziecie żałowali.
Dziś na samą myśl o tej scenie mam oczy pełne łez. Kochana babcia tak bardzo walczyła, bym miała normalne dzieciństwo. Kiedy byłam już starsza, rodzice chcieli mnie zabrać, kupili nawet bilety na samolot nie pytając mnie o zdanie. Wtedy zbuntowałam się i powiedziałam, że nigdzie nie jadę.
Dziadkowie byli niczym moi rodzice, a ich dom był dla mnie domem rodzinnym. Dziadek zmarł kilka miesięcy temu, a ja przyjęłam babcię pod swój dach. Tak bardzo chciałabym odwdzięczyć się jej za wszystko, co dla mnie zrobiła. Mam nadzieję, że dane nam będzie spędzić jeszcze wiele chwil razem.
