Zebrałaś już wszystkie plotki? – Tak, tylko nie jest już młoda. Kto teraz ma czterdzieści trzy lata i myśli o macierzyństwie bez męża?

Z przodu szła kobieta z kijkami. Teraz wielu ludzi tak chodzi, uprawiają nordic walking.

Było w niej coś takiego, rytmicznego, a nawet trochę niepokojącego. Pilnie wbijała swoje kije w ziemię, mocno je przyciskając.

Strasznie było podejść do niej bliżej, wydawało się, że może tymi kijkami łupać orzechy. Zastanawiałem się, ile może mieć lat, bo z tyłu tego nie widać.

Ja szedłem bez kijków. Czasami lubiłem wyjść wieczorem i poświęcić czas na spacer po naszym parku. Mieszkam niedaleko, ale widziałem ją po raz pierwszy. Miała krótkie włosy, chustę owiniętą wokół szyi, szła w modnych obcisłych spodniach, a może raczej legginsach, chociaż nie wiem, czy tak się nazywają.

Kobieta zatrzymała się, albo przestraszyła się mnie, albo zmęczyła wymachiwaniem kijami.

Zwolniłem. Może chciała swoją nową figurą zadowolić męża.

Nagle kobieta stanęła nieruchomo, tak, jakby zobaczyła koniec świata. Byłem zakłopotany, kto wie, może jest trochę szalona.

Odwróciłem się i zacząłem od niej odchodzić. Podniosło mi się ciśnienie krwi.

Kto wie, co takie kobiety mają w głowie?

Niebo było czyste, a śnieg miękki. Mróz minus 10 stopni. Nie było mi zimno, chciałem po prostu odświeżyć głowę po ciężkim dniu.

Zatrzymałem się, odwróciłem, a ta kobieta nadal stała w oddali. Obserwowałem ją tak przez chwilę, po czym zdecydowałem się iść do domu.

Moja żona i ciepła galaretka czekały w domu. Stary zwyczaj z dzieciństwa, by jeść przed snem galaretkę truskawkową.

Niedługo potem ponownie spotkaliśmy się z tą kobietą. Poszedłem na spacer z żoną, a ona wyprzedziła nas tak samo rytmicznie jak mnie ostatnim razem. A potem szeptem moja żona powiedziała:

– Widziałeś tę kobietę z kijkami?

– Tak, widziałem ją już wcześniej. To nie jest nasze pierwsze spotkanie.

– Jest nowa, zamieszkała niedawno obok nas.

– Rozumiem – powiedziałem i poszliśmy dalej.

A żona kontynuowała:

– Jest w ciąży, oczekuje dziecka. Mówią, że jej mężczyzna odszedł, więc położyła palec na mapie i dotarła do naszego miasta.

 Zebrałaś już wszystkie plotki?

– Tylko nie jest już młoda. Kto teraz ma czterdzieści trzy lata i myśli o macierzyństwie bez męża?

– Gwiazdy! – powiedziałem pierwszą rzecz, jaka przyszła mi do głowy.

– Ale ona nie jest gwiazdą!

– Co nas obchodzi? Niech zostanie matką. To jej szczęście! A ponieważ prowadzi zdrowy tryb życia, uda jej się.

– Och, pracowałbyś w medycynie ze swoim optymizmem.

– O nie, mamy już jednego lekarza w rodzinie, nie potrzebujemy drugiego.

– Dobrze, chodźmy do domu.

Moja żona i ja poszliśmy w kierunku domu, ale daleko za nami słychać było odgłos patyków. Rytmiczny, jak gdyby samo życie pukało.

Kobieta zatrzymała się, żeby trochę odpocząć. Chłonęła ciszę i mroźne powietrze miejskiego parku. Przypomniała sobie mężczyznę, którego tak przestraszyła tamtego wieczoru. Jej dusza była tak uciskana i obolała. Dopiero po dłuższym odpoczynku, ten stan ją opuścił. Kobieta uwolniła całą zniewagę i niepokój.

Przez dwadzieścia dwa lata jej mąż nigdy nie chciał mieć dzieci, odmawiał.

Zostawiła go. Uciekła tam, gdzie patrzyły jej oczy. Teraz jej kolej na życie dla siebie. Opuściła go i przeprosiła. Zdrowie pozwala jej na ciążę, więc nie interesuje jej, co powiedzą na to ludzie.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *