Istnieje ogromna różnica wieku między siostrami Kasią i Gosią. Przepaść, można powiedzieć- 16 lat. Najstarsza, Kasia, urodziła się, gdy rodzice nie byli już tacy młodzi – matka w tym momencie skończyła 31 lat. A potem, w wieku 47 lat, z jakiegoś powodu urodziła także Gosię.
Częściowo z powodu tak dużej różnicy, częściowo dlatego, że Kasia przeszła w samodzielne życie, gdy młodsza siostra miała zaledwie dwa lata, nie zaobserwowano siostrzanej łagodnej przyjaźni ani ciepłych relacji między dziewczynami.
Każda z sióstr żyła sama, nie interesując się drugą. O tym, że są rodzimą krwią i rodziną, jak zwykle pamiętali w chwili żalu, kiedy, jeden po drugim, pochowali rodziców.
Smutek łączy … bynajmniej trochę.
I oto zostali osieroceni – 25-letnia Gosia i 41-letnia Kasia. Przytuliły się prawie po raz pierwszy w życiu i rozpłakały się jak małe dziewczynki. Obiecały sobie, że będą się coraz częściej spotykać, odwiedzać, i zachowywać się jak przystało na siostry. Rodzicom by się to spodobało.
Mimo to dziewczyny nie znały się wzajemnie.
Na przykład Kasia nie pamiętała, ile dzieci ma Gosia. Z jakiegoś powodu Kasia była przekonana, że troje, chociaż jak się okazało – dwoje.
Gosia z kolei myliła się, ile lat ma syn Kasi, na jakiej studiuje uczelni i na jakim kierunku się uczy, i co tam się stało z mężem siostry – wydają się być w dobrych stosunkach, ale nie mieszkają razem.
Po krótkim zaangażowaniu się w sprawy rodzinne siostry rozstały się, obiecując, że nie stracą kontaktu.
Kasia zrezygnowała z udziału w mieszkaniu rodziców na rzecz młodszej siostry.
„Ty” — powiedziała – „Potrzebujesz więcej”.
Mimo to, to, co przez lata się nie łączyło, w ciągu dwóch tygodni nie skleisz.
Siostry znów zaczęły żyć swoim zwykłym życiem, teraz nieco częściej dzwoniąc do siebie. Kasia odwiedziła siostrę kilka razy, a nawet przyniosła dzieciom słodycze, owoce i zabawki, a siostrze kilka bluzek i butów.
O ile Gosia wiedziała o butach, że są to używane, ale całkiem odpowiednie i nie noszone buty, mogła tylko spekulować na temat bluzek. Były z metkami i zapachem drogich perfum-albo Kasia wzięła je ze swoich nienoszonych zapasów, albo specjalnie kupiła dla siostry.
Fakt, że starsza siostra była dość zamożną kobietą, ale młodsza siostra nie zdawała sobie sprawy jak bardzo bogata była Katarzyna. Ta różnica społeczna sprawiła, że siostry stały się znów obce.
Jeśli Kasia się spieszyła (a ona zawsze się spieszyła – biznes woman ma dzień zaplanowany co do minuty), Gosia była obrażona, że jej siostra nie chce zwracać na nią uwagi, ale po prostu szybko przekazuje paczkę i ucieka. W paczkach nigdy nie było niczego, co mogłoby zapewnić siostrze i jej rodzinie byt. Były to jakieś drogie produkty go gotowania, zabawki dla dzieci, ubranka, lub ubrania dla niej, chociaż sama nie wiedziała z czym może założyć tak drogie rzeczy…
Gosia wierzyła, że siostra z jej dochodami mogłaby lepiej zająć się rodziną młodszej siostry. A dochody te były widoczne we wszystkim: w ubraniach Kasi, w jej nowym samochodzie, w biżuterii, w stylu ubierania się i komunikowania.
Pewnego dnia Kasia trafiła do domu siostry, gdzie wcześniej nie była ani razu. Poszła na filiżankę herbaty, ponieważ była w pobliżu i naprawdę chciałem zobaczyć, jak żyje starsza siostra.
Ogólnie rzecz biorąc, siostry miały godzinę czasu. A także młodszy syn Gosi zasnął w wózku, co oznaczało, że mogła usiąść i spokojnie porozmawiać. Najważniejsze, aby go nie obudzić.
Kiedy młodsza siostra zobaczyła dom siostry z fasady, była już pod wrażeniem. A kiedy weszłam do środka, otworzyłam usta. Remonty, które zrobili z mężem u siebie i uważali za drogie, a one po prostu zniknęły w porównaniu z pokojami w domu siostry.
Panował pełen luksus: meble wykonane z naturalnego drewna, a nie z prasowanych trocin, designerskie zasłony, poduszki na sofę i rasowy kot siedzący wśród tych poduszek.
Tak. Prawdziwy, ogromny rasowy kociak. Brytyjczyk, siedem kilogramów wagi. A oto on, a raczej postawa wobec niego, była ostatkiem cierpliwości Małgosi.
Kasia, gościnnie, ale nieco powściągliwie poznała siostrę i siostrzeńca. Pogłaskała śpiące dziecko po policzku, położyła je wygodnie do łóżka, przygotowała kolejną torbę z ubrankami dla dzieci.
Najbardziej szokujące dla Gosi nie było to wszystko, ale dieta kota i sposób, w jaki siostra nosi się z tym zwierzęciem . Tyle uczucia nie okazywała ani siostrze, ani siostrzeńcom.
— Wyobrażasz sobie-opowiadała potem Lisa mężowi- karmiła go przy mnie kawałkami cielęciny. Nie możemy tego ugotować dla dzieci. Najbardziej uroczyste danie w naszym domu to pieczony kurczak. A tu cielęcina dla kota! Otworzyła mi lodówkę kilka razy, zobaczyłam, że dla kota jest specjalna półka, po prostu zatkana słoikami z różnego rodzaju gulaszami i puree mięsnym. Nawet nie chcę myśleć ile to kosztuje…. A siostrzeńcom przekazuje tylko słodycze. I to raz na pięć lat. Byłaby dobrą ciotką, gdyby nie wydawałaby tych pieniędzy na jakiegoś zapchlonego kota, a dawałaby siostrzeńcom. A potem karmi kota prawie łyżką, całuje, czule nazywa… Obrzydliwe!
Po tej wizycie siostry oddaliły się od siebie. Po prostu, bez wyjaśnienia.
Gosia ma nadzieję, że starsza siostra jako pierwsza przybiegnie z przeprosinami i mnóstwem prezentów, ale z jakiegoś powodu nie spieszy się z tym.
Pewnie nawet nie zauważyła urazy swojej siostry…
