Niedawno wróciłem z Włoch, gdzie spędziłem ostatnie sześć lat. Chociaż nie pamiętam, dlaczego tam pojechałam, czułam, że potrzebuję zmiany. Mój mąż i ja byliśmy małżeństwem od 20 lat, żyjąc wygodnie we własnym domu, podczas gdy nasz syn studiował w stolicy.
Mieszkając w małej wiosce, gdzie większość kobiet pracowała we Włoszech, Hiszpanii lub Grecji, zaczęłam zazdrościć naszym sąsiadom, którzy zaczęli budować większe domy z nowymi ogrodzeniami i dobrze utwardzonymi podwórkami. Przekonałam więc męża, aby pozwolił mi wyjechać do pracy i z pomocą przyjaciela wyjechałam do Włoch.
W ciągu sześciu lat pobytu we Włoszech pracowałam na kilku etatach, opiekując się starszymi Włochami i oszczędzając pieniądze na remont naszego domu. Planowałam wrócić dopiero wtedy, gdy będę miała wystarczająco dużo pieniędzy na pełny i kosztowny remont.
Jednak moje życie zmieniło się, gdy zaopiekowałem się 90-letnim Włochem o imieniu Federico.Jego zmarła żona, Katerina, miała na niego wpływ i zawsze mówił o niej z radością i szczęściem.
Kiedy zmarł, byłem smutny, ale zdałem sobie również sprawę, że życie jest zbyt krótkie, aby być z dala od mężczyzny, którego kocham. Kiedy wróciłam do domu, okazało się, że wszystkie moje rzeczy są w tych samych miejscach, w których zostawiłam je wiele lat temu.
Mój mąż cieszył się z mojego powrotu i był wdzięczny za pieniądze, które zarobiłam przez lata. Nauczyłam się doceniać to, co mam i zdecydowałam, że nie chcę już opuszczać domu.
