Pierwszego września, kiedy zauważyłam, że mój syn ma w klasie dwie dziewczynki z nadwagą, powiedziałam mu, żeby w żaden sposób ich nie obrażał. Ale na konferencji z rodzicami zauważyłam, że matka jednej z dziewczynek płacze.

W naszej klasie A była dziewczynka o imieniu Natalia. Od pierwszej klasy miała nadwagę. Tak bardzo, że wydawała się być kwadratowa. Nasza pierwsza nauczycielka, Olga Pylypivna, wpoiła nam, dzieciom, szacunek do wszystkich wokół nas.

Natalia była traktowana jak każde inne dziecko. Nie śmiali się z niej, przyzwyczaili się, że jest większa od nas. Chłopiec Sasza, który miał słaby słuch w jednym uchu i słabo mówił, też nie był prześladowany.

Olha Pylypivna mawiała, że wszystkie dzieci są różne i każdemu bez wyjątku należy się szacunek. Od pierwszej klasy, aż do ukończenia szkoły, w klasie zawsze panowała przyjazna atmosfera. Natalia lubiła swoją koleżankę z klasy.

Wszyscy o tym wiedzieliśmy i nikt nie śmiał się z tego śmiać. Podczas ceremonii ukończenia szkoły, kiedy wręczano nam świadectwa, a nasi krewni i przyjaciele dawali nam kwiaty, matka Sashy płakała. Myślała, że nikt oprócz niej nie da mu bukietu.

Kiedy Sasha otrzymał świadectwo, cała klasa wstała i dała mu nie tylko kwiaty, ale także brawa. Oczy matki Sashy błyszczały ze szczęścia. Lata leciały. Teraz mój syn jest w pierwszej klasie. Podczas pierwszej rozmowy zauważyłam, że w klasie są dwie dziewczynki z nadwagą.

W domu wytłumaczyłam synowi, żeby nie wyśmiewał się z tych dziewczynek. Ale kiedy odbyła się pierwsza konferencja rodziców z nauczycielami, matka jednej z dziewczynek z nadwagą płakała. Powiedziała, że obrażają jej Valyę.

Doszło do tego, że dziewczynka nie chciała chodzić do szkoły. Druga dziewczyna, Halyna, walczyła, gdy była obrażana. Chłopcy, którzy ją dotykali, zaczęli się na nią wyżywać. Doszło do tego, że rodzice tych chłopców przyszli do szkoły ze skargami na Halynę.

Jej matka mówi, że ma ducha walki i nie pozwoli się obrażać. Dwie dziewczynki, a tak różne. Rok później rodzice Valyi przenieśli ją do innej szkoły.

Mam nadzieję, że nie będzie tam prześladowana. Halyna, z drugiej strony, zdobyła swoje miejsce w klasie. Wszyscy starają się z nią zaprzyjaźnić, nawet chłopcy. Jeśli ktoś uśmiechnie się zawadiacko w jej kierunku, odpowie Halynie. To są tak różni ludzie, różne losy.

Najważniejsze to nauczyć się bronić, nie dać się skrzywdzić. Porównując moje dzieciństwo z dzieciństwem mojego syna, mogę powiedzieć, że wiele zależy od nauczycieli. To oni muszą wyjaśniać uczniom różne rzeczy i uczyć ich szacunku do innych.

Related Posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *